22.11.2005, 13:51
Mmmm grochowka...
Pysznosci
Taka prawdziwa, wojskowa z kotla jadlo mi sie raz - w czasie ktorychs tam Gwarkow w Tarnowskich Górach. Ale mam za to takie szczescie, ze moj uzdolniony kulinarnie tata bierze pod uwage sugestie ludu co do menu i jak mi przyjdzie ochota na grochowke, to wystarczy grzecznie poprosic
Pysznosci
Taka prawdziwa, wojskowa z kotla jadlo mi sie raz - w czasie ktorychs tam Gwarkow w Tarnowskich Górach. Ale mam za to takie szczescie, ze moj uzdolniony kulinarnie tata bierze pod uwage sugestie ludu co do menu i jak mi przyjdzie ochota na grochowke, to wystarczy grzecznie poprosic

