18.11.2005, 20:04
Ciekawy ten temat i dyskusja, z opónieniem weterana piszę więc co mylę.
Zrobilimy taki zbyt prosty i trochę sztuczny podział na muzykę DS i twórczoć MK.
Pamięć rezerwisty przypomina mi pewnego znajomego, który zaraził mnie DS, i po wydaniu BiA stwierdził niezbyt pochlebnie, że to już nie to - zrobili zbyt duży krok w kierunku muzyki pop... Osobicie tak nie uważam, ale chcę przypomnieć, że również po płycie OES sygnowanej nazwš DS, Marka spotkała fala krytyki za kopiowanie BIA, zarzucała mu powielanie pomysłów na przebój poprzedniczki. Widać więc, że i sama muzyka DS nie jest jakim zamkniętym monolitem... Przypomina mi się który z wywiadów Marka gdzie mówi że machina DS w którym momencie przerosła go, nie pozwalała robić to, co naprawdę chciał (stšd pomysł NHB), pewnikiem i firma płytowa miała swoje wymagania....Kiedy Mark założył DS, grali muzykę wtedy niemodnš, na popularnoć musieli poczekać.
To, co Marek robi na ostatnich płytach, jest - też mniej masowe. Ale cieszę się, że to robi zamiast np. pisać muzykę do dobrze sprzedajšcych się pioseneczek .... Sprawa jest więc prosta: tylko skromnoć Marka powstrzymuje go przed napisaniem nowych przebojów tysišclecia ...
Mylałem cały czas, że jestem większym fanem tego koncertowego DS. Po przeczytaniu tej bombowej dyskusji , zauważyłem jednak, że częciej słucham ostatnio samego Marka...
Sam więc już nie wiem... Z ciepłym jak żołnierska grochówka szczególnie dla Andrzeja pozdrowieniem.
Zrobilimy taki zbyt prosty i trochę sztuczny podział na muzykę DS i twórczoć MK.
Pamięć rezerwisty przypomina mi pewnego znajomego, który zaraził mnie DS, i po wydaniu BiA stwierdził niezbyt pochlebnie, że to już nie to - zrobili zbyt duży krok w kierunku muzyki pop... Osobicie tak nie uważam, ale chcę przypomnieć, że również po płycie OES sygnowanej nazwš DS, Marka spotkała fala krytyki za kopiowanie BIA, zarzucała mu powielanie pomysłów na przebój poprzedniczki. Widać więc, że i sama muzyka DS nie jest jakim zamkniętym monolitem... Przypomina mi się który z wywiadów Marka gdzie mówi że machina DS w którym momencie przerosła go, nie pozwalała robić to, co naprawdę chciał (stšd pomysł NHB), pewnikiem i firma płytowa miała swoje wymagania....Kiedy Mark założył DS, grali muzykę wtedy niemodnš, na popularnoć musieli poczekać.
To, co Marek robi na ostatnich płytach, jest - też mniej masowe. Ale cieszę się, że to robi zamiast np. pisać muzykę do dobrze sprzedajšcych się pioseneczek .... Sprawa jest więc prosta: tylko skromnoć Marka powstrzymuje go przed napisaniem nowych przebojów tysišclecia ...
Mylałem cały czas, że jestem większym fanem tego koncertowego DS. Po przeczytaniu tej bombowej dyskusji , zauważyłem jednak, że częciej słucham ostatnio samego Marka...
Sam więc już nie wiem... Z ciepłym jak żołnierska grochówka szczególnie dla Andrzeja pozdrowieniem.

