10.11.2005, 19:13
Jak tak sobie czytam tš dyskusję, to nie bardzo chce mi się cokolwiek jeszcze dodać. Jednak mam wrażenie, że to dobrze, że jest tyle odczuć zwišzanych z tym, co robi MK. Oznacza to, że jestemy różni i różnie odbieramy jego muzykę. A więc na forum można dostrzec szerokie spektrum oddziaływania twórczoci jednego człowieka.
Ciekawi mnie, czy on sam siedzšc jak ja teraz przy biurku z ciepłš herbatš w dłoni i piszšc kolejnš piosenkę ma tego wiadomoć. Czy myli o tym w ogóle i sam zastanawia się, do którego okresu jego twórczoci odbiorcy przypasujš tš piosenkę, do DS, czy może do MK-solo?
Jak to już kto napisał, on sam kiedy powiedział, że poprostu tworzy takš muzykę, jakš w danym momencie przynosi mu wena, ale to jest cišgle ten sam Mark. I w "setting me up" i w "5:15 am"
Ja kocham jego muzykę w całoci, a słucham tego, co w danej chwili mnie kręci.
Ciekawi mnie, czy on sam siedzšc jak ja teraz przy biurku z ciepłš herbatš w dłoni i piszšc kolejnš piosenkę ma tego wiadomoć. Czy myli o tym w ogóle i sam zastanawia się, do którego okresu jego twórczoci odbiorcy przypasujš tš piosenkę, do DS, czy może do MK-solo?
Jak to już kto napisał, on sam kiedy powiedział, że poprostu tworzy takš muzykę, jakš w danym momencie przynosi mu wena, ale to jest cišgle ten sam Mark. I w "setting me up" i w "5:15 am"
Ja kocham jego muzykę w całoci, a słucham tego, co w danej chwili mnie kręci.
„ten sławny koncert DS z Bazylei” … „zdarlem te tasme do czarno-bialosci....”

