09.11.2005, 12:01
Ja także dodam jeden głos więcej na Dire Straits. Nie tylko ze względu na Marka, ale przede wszytskim na różnorodnoć muzycznš, jakiej teraz mi brakuje. Nie ma chociażby tego fantastycznego saksofonu. Tam była muzyka grana przez zespół. Teraz wszytsko jest za bardzo podporzšdkowane jednemu artycie. I chyba Martinez ma rację. Jednak te solówki (przynajmniej w wersjach koncertowych) były ciut żywsze, ostrzejsze. Jak rock, to rock!

