29.10.2005, 18:54
Sposób w jaki nagrywa swoje płyty podrożujšc między dwoma kontynentami czyni tę muzykę którš kochamy jeszcze bardziej przestrzennš i ponad granicami. A że ostatnio częciej bywał w Nashville i Stanach to też i to słychać. Chyba rzeczywicie pierwsza płyta była najbardziej brytyjska ale też i bardzo bogata w inspiracje folkowo-irlandzko-szkockie
Na drugiej już nie ma celtyckich piszczałek i tyle pięknego bluesa co na trzeciej
A ostatnia dla mnie jest mozaikš rożnych wpływów i kultur. I <czerwonej gitary> jest najwięcej
Na drugiej już nie ma celtyckich piszczałek i tyle pięknego bluesa co na trzeciej
A ostatnia dla mnie jest mozaikš rożnych wpływów i kultur. I <czerwonej gitary> jest najwięcej
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

