14.04.2005, 10:39
Pamiętam jak Piotr K. zagrał w Trójce "Ciemną Stronę Księżyca" właśnie z tej płyty i komentowal bardzo podobnie że wydawało mu się, że zna ten album na pamięć a tu takie niespodzianki i "efekty specjalne". Tak to wszystko idealnie pewnie brzmi w przypadku Pink Floyd (oni zawsze dużo kombinowali) a jeśli chodzi o dIRE sTRAITS? Sam nie wiem. Zupełnie inna estetyka muzyczna i nie sądze abyśmy doznali jakiegoś szoku. Ale pewnie i tak płytkę postawię na półce
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

