Witam i wrzucam tłumaczenie wywiadu z MK, jaki ukazał się na łamach niemieckiego Die Welt, pod tytułem:
Nie chcę być nigdy więcej tak wielki
Ze swoją muzyką graną na piłkarskich stadionach nigdy nie czuł się dobrze a razem z założoną przez siebie grupą Dire Straits przez lata uchodził za Stadionowego rockmana, który potrafił doprowadzić do szaleństwa 70 tysięcy fanów, Money for nothing and Chicks for free to wers z jego wielkiego hitu pomyślanego i śpiewanego jako satyra, a odbieranego zawsze tylko afirmacyjnie.
Kiedy Knopfler dzwoni z Londynu, jego głos brzmi wyżej i czyściej, niż jesteśmy przyzwyczajni od lat.
Die Welt: Wcześniej wykładał pan język angielski, chętnie rozpocząłbym od pytania
do miłośnika literatury Marka Knopflera.
Mark Knopfler: Nie jestem znawcą literatury, nie czytam więcej niż przeciętny obywatel. Ale niech pan spokojnie pyta.
D.W Zna pan powieść Odkrycie powolności Stena Nadolnego?
MK:Nie. Nigdy nie słyszałem. Dlaczego pan pyta?
DW:W powieści chodzi o angielskiego admirała floty dalekomorskiej i badacza Bieguna Północnego Johna Franklina. Wszystko, co robił, robił bardzo wolno.
MK: Myśli pan dokładnie tak jak ja (śmieje się) ?
DW:W powieści Franklin swoją powolność odbiera jako brzemię. Zauważa jednak, że dzięki temu udaje mu się osiągnąć więcej niż innym. Czy pańskie piosenki z nowego albumu âTrackerâ są odami do powolności, jak wcześniejsze solowe piosenki, czy gra pan jako protest przeciw gorączkowemu pośpiechowi naszego czasu?
MK Prawdopodobnie tak. Jeszcze raz, jak nazywa się autor?
DW:Sten Nadolny. Powieść wyszła też w języku angielskim.
MK. Na pewno ciekawy tytuł. Lubię powolność. Dziś lubię też inną dynamikę moich koncertów. Nie możesz zaczynać od razu na pełnym gazie. Musisz przed sobą widzieć drogę.
Koncert składać powoli piosenkami. Na końcu i tak najczęciej zrywa się cała sala. Steruje zawsze w ten kulminacyjny punkt. Powiedzmy tak, dziś jestem w drodze z inną
prędkością.
DW: Długi czas na maksymalnym gazie, w szczytowym punkcie sławy z DS, startował pan jeszcze w wyścigach samochodowych. Dlaczego nie ma pan więcej ochoty na życie na szybkim pasie?
MK W międzyczasie ta pasja jest mi zupełnie obca. Nie mam również więcej czasu na to hobby. Mimo to, próbuje takie dziecięce impulsy utrzymywać przy życiu. Tylko w inny sposób. Na przykład jako dziecko chętnie rysowałem. Miast uczyć się w szkole, malowałem pod ławką obrazki. To, co wtedy malowałem, poboba mi się i dziś.
DW: A co pan wtedy malował?
MK: Gitary, auta i motory.Wie pan, najważniejsze dziś dla mnie, że mogę czymś się zachwycić. Kiedy przychodzę na próby, i widzę ustawione instrumenty, które czekają, by ktoś je chwycił i zaczął grać- to jest ciągle jeszcze podniecające i dostarcza wrażeń.
DW: wielką pasją było dla pana przez długi czas dziennikarstwo. Niewiele osób wie,że pracował pan przez długi czas jako reporter dla Yorkshire Evening-Post i studiował dziennikarstwo.
Nie chcę być nigdy więcej tak wielki
Ze swoją muzyką graną na piłkarskich stadionach nigdy nie czuł się dobrze a razem z założoną przez siebie grupą Dire Straits przez lata uchodził za Stadionowego rockmana, który potrafił doprowadzić do szaleństwa 70 tysięcy fanów, Money for nothing and Chicks for free to wers z jego wielkiego hitu pomyślanego i śpiewanego jako satyra, a odbieranego zawsze tylko afirmacyjnie.
Kiedy Knopfler dzwoni z Londynu, jego głos brzmi wyżej i czyściej, niż jesteśmy przyzwyczajni od lat.
Die Welt: Wcześniej wykładał pan język angielski, chętnie rozpocząłbym od pytania
do miłośnika literatury Marka Knopflera.
Mark Knopfler: Nie jestem znawcą literatury, nie czytam więcej niż przeciętny obywatel. Ale niech pan spokojnie pyta.
D.W Zna pan powieść Odkrycie powolności Stena Nadolnego?
MK:Nie. Nigdy nie słyszałem. Dlaczego pan pyta?
DW:W powieści chodzi o angielskiego admirała floty dalekomorskiej i badacza Bieguna Północnego Johna Franklina. Wszystko, co robił, robił bardzo wolno.
MK: Myśli pan dokładnie tak jak ja (śmieje się) ?
DW:W powieści Franklin swoją powolność odbiera jako brzemię. Zauważa jednak, że dzięki temu udaje mu się osiągnąć więcej niż innym. Czy pańskie piosenki z nowego albumu âTrackerâ są odami do powolności, jak wcześniejsze solowe piosenki, czy gra pan jako protest przeciw gorączkowemu pośpiechowi naszego czasu?
MK Prawdopodobnie tak. Jeszcze raz, jak nazywa się autor?
DW:Sten Nadolny. Powieść wyszła też w języku angielskim.
MK. Na pewno ciekawy tytuł. Lubię powolność. Dziś lubię też inną dynamikę moich koncertów. Nie możesz zaczynać od razu na pełnym gazie. Musisz przed sobą widzieć drogę.
Koncert składać powoli piosenkami. Na końcu i tak najczęciej zrywa się cała sala. Steruje zawsze w ten kulminacyjny punkt. Powiedzmy tak, dziś jestem w drodze z inną
prędkością.
DW: Długi czas na maksymalnym gazie, w szczytowym punkcie sławy z DS, startował pan jeszcze w wyścigach samochodowych. Dlaczego nie ma pan więcej ochoty na życie na szybkim pasie?
MK W międzyczasie ta pasja jest mi zupełnie obca. Nie mam również więcej czasu na to hobby. Mimo to, próbuje takie dziecięce impulsy utrzymywać przy życiu. Tylko w inny sposób. Na przykład jako dziecko chętnie rysowałem. Miast uczyć się w szkole, malowałem pod ławką obrazki. To, co wtedy malowałem, poboba mi się i dziś.
DW: A co pan wtedy malował?
MK: Gitary, auta i motory.Wie pan, najważniejsze dziś dla mnie, że mogę czymś się zachwycić. Kiedy przychodzę na próby, i widzę ustawione instrumenty, które czekają, by ktoś je chwycił i zaczął grać- to jest ciągle jeszcze podniecające i dostarcza wrażeń.
DW: wielką pasją było dla pana przez długi czas dziennikarstwo. Niewiele osób wie,że pracował pan przez długi czas jako reporter dla Yorkshire Evening-Post i studiował dziennikarstwo.

