18.03.2015, 00:54
No i pierwsze przesłuchanie za mną. Privateringiem po pierwszym przesłuchaniu byłem raczej rozczarowany, jako płytą przeciętną z paroma perełkami. Tracker jest płytą bardzo, bardzo równa i całkiem fajnie się jej słucha. Technicznie IMHO zrobiona znakomicie, choć drobne potknięcia słychać, jak np. w głosie Ruth w 3:06. No chyba że się mylę..
Zdjęcia w Boxie - super pomysł, choć technicznie IMHO raczej nie najwyższych lotów. I brak na nich najważniejszego - gdzie ten autograf?? ;-)
Wkładka ze zdjęciami gitar i numerem seryjnym zestawu też technicznie nie najwyższych lotów.
Zdjęcia w Boxie - super pomysł, choć technicznie IMHO raczej nie najwyższych lotów. I brak na nich najważniejszego - gdzie ten autograf?? ;-)
Wkładka ze zdjęciami gitar i numerem seryjnym zestawu też technicznie nie najwyższych lotów.

