16.03.2014, 13:47
Trochę historii .14 marca 1984 roku ukazał się dwupłytowy koncert DS "Alchemy".Jedna z najlepszych moim zdaniem rockowych płyt koncertowych na świecie.Moja przygoda z tą płyta rozpoczęła się z kolei 17 marca tegoż roku , kiedy to Leszek Adamczyk ( w zastępstwie nieobecnego w kraju Piotra Kaczkowskiego)ok. godz 16:07 w sobotnim programie popołudniowym programu Trzeciego PR zapytał- cyt." Proszę mnie spytać, czy jest nowa płyta Dire Straits? Odpowiadam. Jest i to podwójna )))" I wtedy poszedł w eter utwór "Once upon a time..." Zamurowało mnie pamiętam wtedy na dobre.Oczywiście zostałem na blisko 3 h przed odbiornikiem usiłując zarejestrować na kasetę te fragmęty "Alchemy" , które pan Leszek wtedy prezentował w audycji z nieśmiertelnym tematem "Going home" na końcu programu. Pamiętam ,że do końca dnia wysłuchałem tych moich nagrań wielokrotnie.Przy tej okazji
chciałbym podziękować moim przyjaciołom z forum MK, z którymi mogłem w dniu wczorajszym odsłuchać m.in z płyt winylowych tej absolutnej alchemicznej muzyki DS,która mimo 30-31 lat nic się przecież nie zestarzała.A może ktoś inny ma jakieś ciekawe wspomnienia zwiazane z tą płyta ?
chciałbym podziękować moim przyjaciołom z forum MK, z którymi mogłem w dniu wczorajszym odsłuchać m.in z płyt winylowych tej absolutnej alchemicznej muzyki DS,która mimo 30-31 lat nic się przecież nie zestarzała.A może ktoś inny ma jakieś ciekawe wspomnienia zwiazane z tą płyta ?

