13.10.2005, 18:25
Ja niestety musze się wyłamać z tych "ochów i achów". Uważam "PI" za jeden z najsłabszych numerów Dire Straits - jeli nie najsłabszy. I nie zmienia tego ten opis. Owszem, fajny, ale na powieć kryminalno-detektywistycznš. Do filmu o takim zabarwieniu? Pewnie by się nadawał. Ale dla mnie do słuchania jako utworu muzycznego - stanowczo nie.
Jest nudny i monotonny. Nie widzę w nim tej magii gitarowej Marka. Cóż... To przykre. Czytajšc Wasze relacje, mam wrażenie, że co opuciłem w mojej edukacji muzycznej. Widać, że ten utwór znaczy dla Was co więcej, że jest niesamowity. Trochę żałuję, że nie potrafię go tak odebrać. Widocznie co w tym utworze jest. Przecież tylu Fanów DS uważa ten włanie utwór za ich czołowy numer. A mnie się nie podoba....
Jest nudny i monotonny. Nie widzę w nim tej magii gitarowej Marka. Cóż... To przykre. Czytajšc Wasze relacje, mam wrażenie, że co opuciłem w mojej edukacji muzycznej. Widać, że ten utwór znaczy dla Was co więcej, że jest niesamowity. Trochę żałuję, że nie potrafię go tak odebrać. Widocznie co w tym utworze jest. Przecież tylu Fanów DS uważa ten włanie utwór za ich czołowy numer. A mnie się nie podoba....

