12.10.2005, 19:50
Tak, ten opis T. Beksińskiego jest powalajšcy. Powinien być przymusowo czytany przez tych którzy nie czujš "Private Investigations". Gdy to nie pomaga należy poczytać Raymonda Chandlera (choć jeden kryminał o Philipie Marlowe) potem przygasić wiało, załadować płytę z "Private Investigations" i wszystko staje się jasne.

