30.04.2013, 01:07
Robson, dla mnie tegoroczna płyta Wilsona to też absolutne arcydzieło. Dużo nawiązań do proga z lat 70. które uwielbiam. Mi świetnie się jej słucha i często będę do niej wracał. Co ważne - obydwie płyty nie nużą, są urozmaicone, z wieloma pomysłami. Przyjemnie się ich słucha jako całości. Dla mnie na razie - płyty roku.
Nie gram z nut, gram z serca

