29.04.2013, 23:00
To jest dosyć trudna płyta. Nie każdemu mogą się spodobać progresywne naleciałości w stylu Emerson, Lake & Palmer, albo te symfoniczne aranżacje. Jedni mogą powiedzieć, że zespół trochę za daleko się posunął. Ale nie przypominam sobie tak ambitnej ich produkcji, w dodatku z dużym luzem i wyczuwalną radością grania. I chyba tę płytę najlepiej mi się słucha w całości obok "Made In Japan" i "Perfect Strangers". Inne mają zawsze jakieś wady.
Nie gram z nut, gram z serca

