24.10.2012, 14:02
a dla mnie stwierdzenie faktu że Dylan to geniusz pozostaje nadal tylko stwierdzeniem z zewnątrz, którego nie udało mi się odczuć na własnej skórze
i nic tego nie zmieni, nawet Nobel, kolejny Pulitzer czy kolejna nagonka numitora.
i chociaż obecnie jest moda na przepraszanie za to że się Dylana szanuje czy podziwia mniej od Knopflera, to ja postapię wbrew temu trendowi i powiem że mi się Dylan nie podoba i nie mam pojęcia na czym polega jego geniusz, ani nawet niespecjalnie chcę tę kwestię badać - i w ogole nie mam z tego powodu poczucia winy.
( chociaz to gwałci kolejną numitorowską teorię o tzw "wiedzy ogólnej", do której ZNANIE SIĘ się na geniuszu Dylana zapewne się zalicza). Trudno. Pogwałcę zatem i pozostanę w tej kwestii sceptyczką i ignorantką.
ps: zresztą jest wiele takich przykladow.. Proust też (podobno) był geniuszem, - i może i był, ja tam nie wiem,. ale faktem jest też to, że rzadko kto jest w stanie "zmęczyć" do końca jego genialne dzielo... taki przykład pierwszy z brzegu.
i nic tego nie zmieni, nawet Nobel, kolejny Pulitzer czy kolejna nagonka numitora.
i chociaż obecnie jest moda na przepraszanie za to że się Dylana szanuje czy podziwia mniej od Knopflera, to ja postapię wbrew temu trendowi i powiem że mi się Dylan nie podoba i nie mam pojęcia na czym polega jego geniusz, ani nawet niespecjalnie chcę tę kwestię badać - i w ogole nie mam z tego powodu poczucia winy.
( chociaz to gwałci kolejną numitorowską teorię o tzw "wiedzy ogólnej", do której ZNANIE SIĘ się na geniuszu Dylana zapewne się zalicza). Trudno. Pogwałcę zatem i pozostanę w tej kwestii sceptyczką i ignorantką.
ps: zresztą jest wiele takich przykladow.. Proust też (podobno) był geniuszem, - i może i był, ja tam nie wiem,. ale faktem jest też to, że rzadko kto jest w stanie "zmęczyć" do końca jego genialne dzielo... taki przykład pierwszy z brzegu.
You might get lucky now and then
You win some
You win some

