16.10.2012, 21:21
w kwestii bluesów: najmniej przeze mnie lubianym jest after the beanstalk
chyba już w nim nic więcej nie uslyszę poza tym co usłyszałam
to chyba jedyny utwór bez tej markowej "tejemnicy" - w moim odczuciu
jako finał płyty - ok, odczytuję to jak zabawę ze słuchaczem, i naprawdę nie wiem dlaczego wydaje mi się że to jakieś swoiste cdn.
generalnie bluesy są OK, - today, i tomorrow, i w ogóle. nie wiedziałam że lubię bluesa, fajnie że Mark mi to uświadomił
Jezu, ja za dużo pisze...

chyba już w nim nic więcej nie uslyszę poza tym co usłyszałam
to chyba jedyny utwór bez tej markowej "tejemnicy" - w moim odczuciu
jako finał płyty - ok, odczytuję to jak zabawę ze słuchaczem, i naprawdę nie wiem dlaczego wydaje mi się że to jakieś swoiste cdn.
generalnie bluesy są OK, - today, i tomorrow, i w ogóle. nie wiedziałam że lubię bluesa, fajnie że Mark mi to uświadomił
Jezu, ja za dużo pisze...


You might get lucky now and then
You win some
You win some

