11.10.2012, 14:02
Ważne jest że Mark dba o dobrą jakość nagrywania swoich płyt. Technika, najlepsze studio od lat itd. Ten najnowszy album ma jakąś intymną głębię i brzmi trochę inaczej niż poprzednie. Czasami wydaje mi sie że jest za cicho że jest za mało "dopalony" O perkusji już wspominalem bo to też jest dla mnie zagadka. Takie np. "Redbud Tree" Ian Thomas totalnie schowany jakby się ukrył nie za jedna a za kilkoma szybami które widział Raingod w Londynie.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

