29.09.2005, 21:19
No niestety, zauważyłe to jakie dwa lata temu. Wielcy, którzy wydawac by się mogło, że powinni z każdym albumem zachwycać, coraz częciej rozczarowujš... Z mojego podwórka to oprócz Claptona (który de facto bardziej rozczarował mnie z poprzedniš płytš aniżeli z obecnš) podobnie rzecz się ma z Marillionem ("Marbles") Fishem ("Field of Crows") Stingiem ("Sacred Love"), Brucem Springsteenem ("The Rising")... i wiele, wiele innych. niestety wszystkie te płyty sš w moim odczuciu gorsze (czyt. mało wyróżniajšce się) od poprzednich... Szkoda.... Racja Robson - Peter Gabriel trzyma fason, ale kosztem rzadko wydawanych albumów. A może to jest sposób.... O Marka się martwię
Sometimes you`re the windshield...
Sometimes you`re the bug...
Sometimes you`re the bug...

