20.09.2012, 16:10
Ja, Anrom, mialem tak z KTGC.
Po tych kilku latach slucham jej z przyjemnoscia, ale bez emocji.
Jezeli chodzi o Privateering, na razie mam swoiste rozdwojenie jaźni - jak piszą na forum osoby, ktore przyjmuja plyte entuzjastycznie, to trochę sie z nimi zgadzam. Jak piszą osoby negatywnie postrzegające - także.
Na dzien dzisiejszy wiem tylko ze mnie buja Go, Love. Bo Mark sobie tam smeci na tej gitarce w sposob, jaki uwielbiam. Co do reszty, to chyba czekam na wtorkowy wylot do Londynu, pewnie po tym bede inaczej wszystko odbieral
))
Po tych kilku latach slucham jej z przyjemnoscia, ale bez emocji.
Jezeli chodzi o Privateering, na razie mam swoiste rozdwojenie jaźni - jak piszą na forum osoby, ktore przyjmuja plyte entuzjastycznie, to trochę sie z nimi zgadzam. Jak piszą osoby negatywnie postrzegające - także.
Na dzien dzisiejszy wiem tylko ze mnie buja Go, Love. Bo Mark sobie tam smeci na tej gitarce w sposob, jaki uwielbiam. Co do reszty, to chyba czekam na wtorkowy wylot do Londynu, pewnie po tym bede inaczej wszystko odbieral
))
and it's your face I'm looking for on every street...

