06.09.2012, 23:12
Przesłuchałem.
Mark gra to co chce - nic nikomu nie udowadnia - bo nie musi. Jak świetnym jest Artystą każdy wie. Nie wiem czemu ale brakuje mi klimatów takich jak na STP. Z biegiem lat stwierdzam, że to moja ulubiona płyta MK.
Co do nowej jestem jeszcze nie osłuchany ale na pewno wrócę (o i już wróciłem
) do Seattle. Cudowny kawałek. Koi moje ostatnio zszargane nerwy
Mark gra to co chce - nic nikomu nie udowadnia - bo nie musi. Jak świetnym jest Artystą każdy wie. Nie wiem czemu ale brakuje mi klimatów takich jak na STP. Z biegiem lat stwierdzam, że to moja ulubiona płyta MK.
Co do nowej jestem jeszcze nie osłuchany ale na pewno wrócę (o i już wróciłem
) do Seattle. Cudowny kawałek. Koi moje ostatnio zszargane nerwy

