06.09.2012, 11:34
Ja na razie też wstrzymuje się z generalną opinią albumu. Na chwilę obecną przesłuchałem album z 6-7 razy.
Ale napiszę pierwsze odczucia a bardziej to co mnie uwiera:
- Lubie Bluesa ale tego bluesa wg mnie jest za dużo... i za dużo harmonijki.
- W Hot or What riff jest generalnie taki sam jak "You Can't Beat The House" z Get Lucky, przynajmniej takie jest moje odczucie.
- Nie wiem czy nie lepiej by to wyglądało gdyby wydał 2 albumy jedną solową a drugą Bluesową z Kimem Wilsonem (harmonijka), albo podzielić ten album na płyty wg klimatu muzycznego, tylko pewnie wtedy wyglądałoby to tak, że byłaby słuchana częściej ta pierwsza, a ta druga by męczyła nadmiarem bluesa - a to też raczej byłoby słabe i tego pewnie też chcieli uniknąć układając utwory.
- Yon Two Crows jest świetny, ale jakże byłby niesamowity gdyby w miejscu gdzie się kończy, było pierdyknięcie solówki i perkusji, coś na wzór Speedway. Bo moje odczucie w tym utworze jest takie że ten kawałek się coraz bardziej rozkręca a potem się ucina...
- no i nie bardzo lubię marka grającego slajdem, jest wirtuozą w pickingu, ale z tego co pamiętam to tylko z 4 kawałki a na 20 to nie jest dużo
- Utwory które mogę słuchać na okrągło:
"Redbud Tree"
"Haul Away",
"Privateering",
"Go Love" ,
"Miss You Blues",
""Yon Two Crows",
"Seattle",
"Kingdom Of Gold",
"Bluebird"
"Dream Of The Drowned Submariner"
"Blood And Water"
Póki co uważam że płyta jest bardzo dobra z minusem...
Ale napiszę pierwsze odczucia a bardziej to co mnie uwiera:
- Lubie Bluesa ale tego bluesa wg mnie jest za dużo... i za dużo harmonijki.
- W Hot or What riff jest generalnie taki sam jak "You Can't Beat The House" z Get Lucky, przynajmniej takie jest moje odczucie.
- Nie wiem czy nie lepiej by to wyglądało gdyby wydał 2 albumy jedną solową a drugą Bluesową z Kimem Wilsonem (harmonijka), albo podzielić ten album na płyty wg klimatu muzycznego, tylko pewnie wtedy wyglądałoby to tak, że byłaby słuchana częściej ta pierwsza, a ta druga by męczyła nadmiarem bluesa - a to też raczej byłoby słabe i tego pewnie też chcieli uniknąć układając utwory.
- Yon Two Crows jest świetny, ale jakże byłby niesamowity gdyby w miejscu gdzie się kończy, było pierdyknięcie solówki i perkusji, coś na wzór Speedway. Bo moje odczucie w tym utworze jest takie że ten kawałek się coraz bardziej rozkręca a potem się ucina...
- no i nie bardzo lubię marka grającego slajdem, jest wirtuozą w pickingu, ale z tego co pamiętam to tylko z 4 kawałki a na 20 to nie jest dużo

- Utwory które mogę słuchać na okrągło:
"Redbud Tree"
"Haul Away",
"Privateering",
"Go Love" ,
"Miss You Blues",
""Yon Two Crows",
"Seattle",
"Kingdom Of Gold",
"Bluebird"
"Dream Of The Drowned Submariner"
"Blood And Water"
Póki co uważam że płyta jest bardzo dobra z minusem...
Can't get no antidote for blues...

