04.09.2012, 00:31
hillbilly napisał(a):nie zgadzam się z Koobą że album jest nierówny. Dla mnie wręcz przeciwnie wszystkie kompozycje są na wysokim poziomie (łącznie z utworami które nie zmieściły płycie). a porównywanie szybkiego utworu z balladą jest trochę bez sensu.Dla mnie nie jest bez sensu, ale nie o to chodzi. Chodzi o skalę emocji, o dynamikę, o stylistykę. Może lepsze określenie byłoby że to album różnorodny. Podam inny przykład. Najrówniejszy album solowy MK to dla mnie Kill To Get Crimson. Kawałki utrzymane w podobnym klimacie, stylistyce, można powiedzieć, że to prawie album-koncept. Privateering jest "szalony" (w dobrym tego słowa znaczeniu)
. Każdy ma swoje odczucia jednak widzę, że jakkolwiek by to nazywać obaj odbieramy go bardzo dobrze
.grzegorz napisał(a):Proszę władających językiem angielskim o przybliżenie w kilku słowach/zdaniach o czym są te nowe piosenki Marka.Grzegorz, właśnie odżył dział z tłumaczeniami. Liczę, że chris uraczy nas dawką z nowego albumu. Już zainaugurował z Haul Away.
numitor napisał(a):Po kilkunastu przesłuchaniach płyty (nie patrzę na oceny, które wystawiałem kilka tygodni temu, po przesłuchaniu 90 sekund każdego utworu): (...)Bardzo podobnie widzę ten album. Jednak Radio City Serenade oceniam trochę niżej. Za bardzo przypomina mi inne utwory (Stand Up Guy / Hear Full of Holes). Plusem jest dobry tekst i (bardzo) bogate instrumentarium.
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...

