29.08.2012, 15:35
hillbilly napisał(a):Jak dla mnie początek jest malo wyrazisty (brak jakiegoś zdecydowanego tematu) i grany brzmieniem gitary w stylu H.Marvina za którym nie przepadam.
Piosenka jest dla mnie o tyle dziwna ze zawsze czekałem aż Mark zacznie grać. Tu czekam aż zacznie śpiewać
ps. posłuchaj sobie i oceń.
Jak dla mnie to bez sensu tak się katować... i tak będziesz miał jeszcze 20 innych "premierowych" odsłuchańwow!
Popieram. Takie "katowanie" to wrecz masochism szczegolnie gdy siedzi sie na forach i sledzi kazdy wpis. Gdybym mial sie wstrzymywac od sluchania to jednak odcialbym sie zupelnie od wszelkiej masci forow zwiazanych z MK. Ale to tylko moje 2 grosze

PS. Seattle to kolejna landryna. Skrzyzowanie Ticket To Heaven i Our Shangri-La. Lepszy niz obie wymienione, ale z kategorii "sweet" - jak dla mnie.
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...


