04.08.2012, 16:52
Właśnie skończyłem dość wymagające tłumaczenie, tak bym to zaproponował:
Privateer, czyli korsarz, jeśli dokładniej się przyjrzeć to ja – mówi Mark Knopfler i
odnosi swoją zaskakującą wypowiedź do tytułu ósmego solowego albumu. Legendarny gitarzysta i wokalista nawiązuje w nim do epoki, w której zaopatrzeni w listy kaperskie piraci i uzbrojeni po zęby korsarze wyruszali na morza zdobywać łupy. Współczesny Lifestyl Rock&Roll jest odpowiednikiem życia pirata, wybranego i zaakceptowanego dobrowolnie.
Knopfler: „Nie ma nic lepszego, jak wyruszyć z grupą ludzi by przemierzać świat.
Po prostu lubię to, że mogę wytyczyć kierunek i razem z zespołem i ekipą jechać przez ciągle zmieniające się otoczenie, występować stale w nowych miejscach. Grając tę muzykę, nie możesz liczyć na państwowe dotacje, więc zostajesz skazany na siebie. Jesteś privateer, czyli korsarz. I dokładnie kimś takim jestem również ja.
Privateering to pierwszy dwupłytowy album, w 35 –letniej już karierze Marka Knopflera.
„Im bardziej jestem starszy, tym większą odczuwam potrzebę pisania nowych piosenek. Kto wie,czy nie jest to obawa, że zabraknie mi na to czasu. To wszystko wciąga mnie
jeszcze mocniej niż do tej pory - pisanie piosenek, praca w studio, występy-
cieszy mnie każdy z tych etapów. Wokół mnie krąży tyle pomysłów na nowe pisenki, że prawie muszę uważać robiąc następny krok.
W sumie na Privateering zebranych jest 20 nowych piosenek. Każda z nich to małe arcydzieło folku,bluesa, country czy rocka, wszystkie przekonują o kreatywności muzyka, którego twórczość w tym roku została odznaczona przez Ivor Novello Award z Lifetime Achievement Award.
Mark Knopfler występował przed milionami ludzi na całym świecie, współpracował i grał z największymi, jak Bab Dylan, Randy Newman, Emmylou Harris czy Van Morrison.
Swoją muzyką dołączył filmową klasykę: „Local Hero”,Last exit to Brooklyn”, „Wag the dog” I naturalnie na przestrzeni lat cieszy się opinią jednego z najlepszych gitarzystów na świecie. Sam uważa siebie przede wszystkim za autora piosenek. Prawdopodobnie jego nowy album będzie najbardziej znaczącym z powstałych do tej pory.
„Moje rozumienie muzyki od zawsze było pod silnym, transatlantyckim wpływem. Można też powiedzieć: Niebo leży dla mnie gdzieś pomiędzy deltą Mississippi i regionem Tyne.
Chciałem to wyrazić już na pierwszym albumie takimi kawałkami jak „Sultans of swing”, nałożyć moją własną, osobistą mapę na muzykę amerykańską, która wywarła na mnie wpływ, tak, w pewnym sensie moje własne punkty orientacyjne angielskie, irlandzkie, szkockie ustawić na drodze Chucka Berry.
Dziś, wydaje mi się że obydwa wpływy próbuję czasem łączyć, czasem rozdzielać.
Mój zespół stanowią muzycy, zdolni, doświadczeni i jednocześnie tak wieleostronni, że w każdej chwili mogę wybrać dowolny rodzaj muzyki, a oni będą w stanie podążyć za mną. Przez pierwszy moment brzmi to jak na jakieś farmie z północy Anglii, ale już za chwilę przeskakujemy w środek nowojorskiego Downtown-u, czy płyniemy w dół delty i brzmią
dźwięki najczystszego bluesa.
I tak porusza się MK na Privateering od zapożyczeń z rozmarzonej„americana” (kultury) w piosence („Redbud Tree”
zaznaczonym srebrno błyszczącym Stratocaster –Licks, jego firmowym znakiem, do marynarskich szantów („Haul Away”
po gitarowy blues Gator Blood czy folkowoceltycką, tęskniącą melodię („Kingdom of Gold”
. Privateerig jest albumem, na którym spotykaja się najróżniejsze charaktery: gniewego pasterza z północy „Yon Two Crows” i arogancki gracz z „Hot Or What, abumem, gdzie ciągle zminia się muzyczna atmosfera. Po kochanku z zalanego deszczem „Seattle”, przychodzą tajemniczo brzmiące rozmyślania o przemijaniu, jak w przypadku („Dream Of The Drowned Submariner”
.
Niesamowite, jakie wsparcie otrzymuje Knopfler dla pełnych subtelności tekstowych i muzyczych piosenek, odpowiednie dla każdej z wybranych przez niego form.
Płyta nie jest jednak albumem koncepcyjnym:
Również kolejność piosenek nie są stanowi jakiegoś zwartego cyklu. To wszystko jest bardziej proste: jeden z największych, najbardziej rozpoznawalnych muzyków robi po prostu to, co umie najlepiej.
„ W końcu zdecydowałem się na wydanie podwójnego albumu, bo tego wymagał ogrom zebranego materiału. Nie zamierzałem znowu dzielić go na części z piosenkami w stylu Blues, Folk, czy kawałkami country, nie chciałem, by znów zniknęły w szufladzie jakieś moje faworyty. Album jako całość ma odzwierciedlać fantastyczny czas naszej sesji. Grę z tak wspaniałymi muzykami, można porównać do spotkania utalentowanych aktorów i wspólnego czytania scenariusza filmu. Powstaje, coś nowego, czego nikt wcześniej się nie spodziewał . Na taki skład mojego zespółu pracowałem całe życie.
Do muzyków, których Mark Knopfler zgromadził od połowy lat dziewięćdziesiątych zaliczają się Guy Fletcher (Keyboard) Richard Bennett (gitara), Jim Cox (fortepian) Glenn Worf (bas) Mike MC Goldrick (flet) i John McCusker (skrzypce), ostatnio doszedł wyjątkowy na perkusji Ian Thomas. Do tego do produkcji albumu zaprosił Knopfler jeszcze gości:
Paul Franklin (pedal-Steel- Gitare), Phil Cunningham (akordeon), Tim O`Brien (mandolina)
Mikrofon Mark dzieli z Ruth Moody z Roots- Rockband The Wailin Jennnys; „To, że Rurth miała swój udział w powstaniu tego albumu, znaczy dla mnie szczególnie dużo.” Dalej Knopfler:”Ona należy do najlepszych autorów i wykonawców, muszę stale wracać do jej piosenek.
Co najważniejsze, w bluesowych kawałkach nie może zabraknóć harmoniki Kima Wilsona, od prawie czterdziestu lat członka bluesrockowego zespołu Thunderbirds.
„Harmionika jest dla mnie jednym z najważniejszych elementów Bluesa. Jako dziecko pamiętam jeszcze, jak ogromne wrażenie wywoływało na mnie oglądanie Muddy Waters. I harmonika która nadawała ton, podczas gdy zespół swobodnie odpływał. Jeżeli mnie zapytasz - Kim Wilson obecnie gra najlepiej na tym instrumencie, od lat był bardzo wysoko na mojej liście. Dlatego wspaniale było powitać go w studio. Zrozumieliśmy się od razu, sesja z nim była wspaniała.
Nagrany w należącym do Knopflera British Grove Studios Privateering to eleganckie, subtelne i ekspresyjne zarazem dzieło legendarnego muzyka z niezrównanym zespołem za jego plecami. Płyta opowiada twarde, prawdziwe historie, które pisze samo życie: jak ta o osobowościach, które mają problem z rozgryzieniem swojego losu. Bywa to prezentowane z tam rodzajem pewności siebie jaki jest charakterystyczny dla współczesnego korsarza. Wymowę podkreśla okładka, z podniszczonym tourbusem (samochód na trasę zespołu przyp. moja) i kosmatym kocurem. Knopfler mówi: „Pamiętam jeszcze, że kiedy posiadałeś taki wóz, miałeś od razu miejsce w składzie zespołu, już chociaż tylko dlatego, te pojazdy zajmują specjalne miejsce w moim sercu. Poza tym uważałem za ważne, by przez zamieszczenie takiego zdjęcie na okładce sam tytuł płyty pozbawić typowego klimatu morskich piratów potrząsających szablą.
Jeżeli chcesz wiedzieć, człowieka w swoim „tourbusie” można równie dobrze porównać z kimś, kto pływa na fregacie lub wojennym statku.
Jest w podróży, sam toruje sobie drogę, robi wszystko jak chce. Tak myślę.
No i w końcu wszystkim nam o to chodzi.”
Ta bografia jest udestępniona przez artystę lub jego przedstawiciela.
Privateer, czyli korsarz, jeśli dokładniej się przyjrzeć to ja – mówi Mark Knopfler i
odnosi swoją zaskakującą wypowiedź do tytułu ósmego solowego albumu. Legendarny gitarzysta i wokalista nawiązuje w nim do epoki, w której zaopatrzeni w listy kaperskie piraci i uzbrojeni po zęby korsarze wyruszali na morza zdobywać łupy. Współczesny Lifestyl Rock&Roll jest odpowiednikiem życia pirata, wybranego i zaakceptowanego dobrowolnie.
Knopfler: „Nie ma nic lepszego, jak wyruszyć z grupą ludzi by przemierzać świat.
Po prostu lubię to, że mogę wytyczyć kierunek i razem z zespołem i ekipą jechać przez ciągle zmieniające się otoczenie, występować stale w nowych miejscach. Grając tę muzykę, nie możesz liczyć na państwowe dotacje, więc zostajesz skazany na siebie. Jesteś privateer, czyli korsarz. I dokładnie kimś takim jestem również ja.
Privateering to pierwszy dwupłytowy album, w 35 –letniej już karierze Marka Knopflera.
„Im bardziej jestem starszy, tym większą odczuwam potrzebę pisania nowych piosenek. Kto wie,czy nie jest to obawa, że zabraknie mi na to czasu. To wszystko wciąga mnie
jeszcze mocniej niż do tej pory - pisanie piosenek, praca w studio, występy-
cieszy mnie każdy z tych etapów. Wokół mnie krąży tyle pomysłów na nowe pisenki, że prawie muszę uważać robiąc następny krok.
W sumie na Privateering zebranych jest 20 nowych piosenek. Każda z nich to małe arcydzieło folku,bluesa, country czy rocka, wszystkie przekonują o kreatywności muzyka, którego twórczość w tym roku została odznaczona przez Ivor Novello Award z Lifetime Achievement Award.
Mark Knopfler występował przed milionami ludzi na całym świecie, współpracował i grał z największymi, jak Bab Dylan, Randy Newman, Emmylou Harris czy Van Morrison.
Swoją muzyką dołączył filmową klasykę: „Local Hero”,Last exit to Brooklyn”, „Wag the dog” I naturalnie na przestrzeni lat cieszy się opinią jednego z najlepszych gitarzystów na świecie. Sam uważa siebie przede wszystkim za autora piosenek. Prawdopodobnie jego nowy album będzie najbardziej znaczącym z powstałych do tej pory.
„Moje rozumienie muzyki od zawsze było pod silnym, transatlantyckim wpływem. Można też powiedzieć: Niebo leży dla mnie gdzieś pomiędzy deltą Mississippi i regionem Tyne.
Chciałem to wyrazić już na pierwszym albumie takimi kawałkami jak „Sultans of swing”, nałożyć moją własną, osobistą mapę na muzykę amerykańską, która wywarła na mnie wpływ, tak, w pewnym sensie moje własne punkty orientacyjne angielskie, irlandzkie, szkockie ustawić na drodze Chucka Berry.
Dziś, wydaje mi się że obydwa wpływy próbuję czasem łączyć, czasem rozdzielać.
Mój zespół stanowią muzycy, zdolni, doświadczeni i jednocześnie tak wieleostronni, że w każdej chwili mogę wybrać dowolny rodzaj muzyki, a oni będą w stanie podążyć za mną. Przez pierwszy moment brzmi to jak na jakieś farmie z północy Anglii, ale już za chwilę przeskakujemy w środek nowojorskiego Downtown-u, czy płyniemy w dół delty i brzmią
dźwięki najczystszego bluesa.
I tak porusza się MK na Privateering od zapożyczeń z rozmarzonej„americana” (kultury) w piosence („Redbud Tree”
zaznaczonym srebrno błyszczącym Stratocaster –Licks, jego firmowym znakiem, do marynarskich szantów („Haul Away”
po gitarowy blues Gator Blood czy folkowoceltycką, tęskniącą melodię („Kingdom of Gold”
. Privateerig jest albumem, na którym spotykaja się najróżniejsze charaktery: gniewego pasterza z północy „Yon Two Crows” i arogancki gracz z „Hot Or What, abumem, gdzie ciągle zminia się muzyczna atmosfera. Po kochanku z zalanego deszczem „Seattle”, przychodzą tajemniczo brzmiące rozmyślania o przemijaniu, jak w przypadku („Dream Of The Drowned Submariner”
.Niesamowite, jakie wsparcie otrzymuje Knopfler dla pełnych subtelności tekstowych i muzyczych piosenek, odpowiednie dla każdej z wybranych przez niego form.
Płyta nie jest jednak albumem koncepcyjnym:
Również kolejność piosenek nie są stanowi jakiegoś zwartego cyklu. To wszystko jest bardziej proste: jeden z największych, najbardziej rozpoznawalnych muzyków robi po prostu to, co umie najlepiej.
„ W końcu zdecydowałem się na wydanie podwójnego albumu, bo tego wymagał ogrom zebranego materiału. Nie zamierzałem znowu dzielić go na części z piosenkami w stylu Blues, Folk, czy kawałkami country, nie chciałem, by znów zniknęły w szufladzie jakieś moje faworyty. Album jako całość ma odzwierciedlać fantastyczny czas naszej sesji. Grę z tak wspaniałymi muzykami, można porównać do spotkania utalentowanych aktorów i wspólnego czytania scenariusza filmu. Powstaje, coś nowego, czego nikt wcześniej się nie spodziewał . Na taki skład mojego zespółu pracowałem całe życie.
Do muzyków, których Mark Knopfler zgromadził od połowy lat dziewięćdziesiątych zaliczają się Guy Fletcher (Keyboard) Richard Bennett (gitara), Jim Cox (fortepian) Glenn Worf (bas) Mike MC Goldrick (flet) i John McCusker (skrzypce), ostatnio doszedł wyjątkowy na perkusji Ian Thomas. Do tego do produkcji albumu zaprosił Knopfler jeszcze gości:
Paul Franklin (pedal-Steel- Gitare), Phil Cunningham (akordeon), Tim O`Brien (mandolina)
Mikrofon Mark dzieli z Ruth Moody z Roots- Rockband The Wailin Jennnys; „To, że Rurth miała swój udział w powstaniu tego albumu, znaczy dla mnie szczególnie dużo.” Dalej Knopfler:”Ona należy do najlepszych autorów i wykonawców, muszę stale wracać do jej piosenek.
Co najważniejsze, w bluesowych kawałkach nie może zabraknóć harmoniki Kima Wilsona, od prawie czterdziestu lat członka bluesrockowego zespołu Thunderbirds.
„Harmionika jest dla mnie jednym z najważniejszych elementów Bluesa. Jako dziecko pamiętam jeszcze, jak ogromne wrażenie wywoływało na mnie oglądanie Muddy Waters. I harmonika która nadawała ton, podczas gdy zespół swobodnie odpływał. Jeżeli mnie zapytasz - Kim Wilson obecnie gra najlepiej na tym instrumencie, od lat był bardzo wysoko na mojej liście. Dlatego wspaniale było powitać go w studio. Zrozumieliśmy się od razu, sesja z nim była wspaniała.
Nagrany w należącym do Knopflera British Grove Studios Privateering to eleganckie, subtelne i ekspresyjne zarazem dzieło legendarnego muzyka z niezrównanym zespołem za jego plecami. Płyta opowiada twarde, prawdziwe historie, które pisze samo życie: jak ta o osobowościach, które mają problem z rozgryzieniem swojego losu. Bywa to prezentowane z tam rodzajem pewności siebie jaki jest charakterystyczny dla współczesnego korsarza. Wymowę podkreśla okładka, z podniszczonym tourbusem (samochód na trasę zespołu przyp. moja) i kosmatym kocurem. Knopfler mówi: „Pamiętam jeszcze, że kiedy posiadałeś taki wóz, miałeś od razu miejsce w składzie zespołu, już chociaż tylko dlatego, te pojazdy zajmują specjalne miejsce w moim sercu. Poza tym uważałem za ważne, by przez zamieszczenie takiego zdjęcie na okładce sam tytuł płyty pozbawić typowego klimatu morskich piratów potrząsających szablą.
Jeżeli chcesz wiedzieć, człowieka w swoim „tourbusie” można równie dobrze porównać z kimś, kto pływa na fregacie lub wojennym statku.
Jest w podróży, sam toruje sobie drogę, robi wszystko jak chce. Tak myślę.
No i w końcu wszystkim nam o to chodzi.”
Ta bografia jest udestępniona przez artystę lub jego przedstawiciela.

