koobaa napisał(a):Dostępny kawałek to tylko fragment pierwszej zwrotki, refren i fragment drugiej zwrotki i jest tak samo zaaranżowany jak to było na koncertach z Dylanem. Dalej na pewno się rozkręca. Musi, nie ma innej opcji.
W Privateering live był National? O ile pamiętam to był to Ragpicker albo inny Martin. Na płycie brzmi bajecznie i co ciekawe nie ma drugiej gitary grającej ten sam motyw o tonację wyżej, jak to miało miejsce na koncertach.
OK Tomek hasło do 3 września: DON'T PANIC

Kuba no właśnie ale już w drugim refrenie bębny w wersji live są a w wersji studyjnej jakoś chyba schowane.
Co do akustycznej gitary National to nie dopisałem wcześniej że chodziło mi o "Haul Away"

A chodzi mi dokładnie że ona tak pięknie dopowiada historię np. w tym miejscu: "in the deep dark sea..."
Nie słyszę jej w wersji studyjnej a np. w Glasgow 9.10.2011 Mark uderzył pięknie o struny. W Berlinie chyba też tak było. Tak wiem, jestem drobiazgowy ale własnie te drobiazgi mnie poruszają ale też pewnie trzeba się liczyć że wersje studyjne nie będą takie same jak live. Ba! Nawet live różnią sie od siebie bo nie w każdym mieście Mark tak zagrał "Haul Away" jak w Glasgow
Koniecznie odszukacje tę wersje "Haul Away" i odpalcie 1.30 w studyjnej to mój "problem" będzie bardziej czytelny co oczywiście w ogóle nie zmienia faktu że to jeden z najpiekniesjzych momentów nowego albumu.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

