31.07.2012, 12:13
retro13 napisał(a):błagam, nie siejcie paniki z tym bluesem.
Zgadzam się z tym zdaniem. W końcu przesłuchałem i mogę dołączyć do grupy tych, którzy są zadowoleni z 90 sekundwych próbek. To oczywiste, że nie wszystkie utwory można ocenić po tak krótkim czasie, ale większość z tej płyty można.
A ja to widzę tak:
Redbud Tree, Haul Away oraz Blood And Water to są moje 3 najlepsze.
Ta trzecia ma przepiękne akordy, układ podobny do "Twilight Time" The Platters i dlatego tak bardzo mi się spodobała. Wyobraźcie sobie tylko długą solówkę dopiętą na koncercie i już gardło można zetrzeć.
Haul Away idealnie pasuje na zakończenie koncertu. Jeśli tak nie będzie, po koncercie stawiam piwo

Utwory 6, 12, 14, 15 to tak naprawdę nie blues tylko dokładniej R'n'B, a 14 ma posmak R'n'R, więc zachęcam do słuchania, bo takie utwory można świetnie "podrasować" na potrzeby koncertu, a szczególnie Corned Beef City.
5, 7, 10, 11, 13, 16, 17 to po prostu świetne klimaty, ładne melodie. W Go, Love coś się może pod koniec wydarzyć, życzyłbym sobie taką konstrukcję, jak np. w Are We In Trouble Now, czyli najpier Mark śpiewa/mówi, a potem popisuje się gitarą. Tak samo też może być z Yon Two Crows, to może być przebój!
Typowych bluesowych utworów jest chyba 5, więc to tylko 25% albumu. Zatem, jak mówi Ania Retro, nie ma co siać paniki, może co niektórzy przekonają się do bluesa, bo w wykonaniu Marka jest naprawdę wyjątkowy.
Czekam z niecierpliwością do września i pozdrawiam wszystkich.

