30.07.2012, 02:58
Półtorej minuty to sporo, czasem pół utworu (np. Redbud Tree). Wystarczy żeby wysondować charakter utworu, ale czasem za mało by polubić/zniechęcić się. Jeśli ktoś nie gustuje w klasycznym bluesie to prawie pół albumu będzie omijać, a jeśli ktoś lubi takie granie to będzie miał ucztę.
Ja zawsze lubiłem blues'a w wykonaniu MK bo zawsze to był nietypowy blues, "markowy blues", nigdy klasyczny, powtarzalny (nudny). Tym razem Mark zdecydował się na zagranie klasycznej wersji różnych odmian bluesa. Mimo, iż uważam że w przypadku kompozytora klasy MK to generalnie trochę pójście na łatwiznę, to jednak cieszę się, że to zrobił, bo widać że już od jakiegoś czasu miał na to wielką ochotę. To mu w duszy grało i słychać nawet po tych próbkach, że sprawia mu to ogromną frajdę. Wokalnie i instrumentalnie pierwsza klasa. Poza tym, potraktował fanów naprawdę hojnie decydując się na podwójny album, na którym oprócz typowo bluesowych numerów są także klimaty które zadowolą chyba każdego fana.
Moim absolutnym faworytem jest "Go, love". Uzależniające 90 sekund. Jestem więcej niż pewny, że całość będzie odlotowa i ten kawałek na pewno będzie w moim zestawie "The Best of". Jest na tej płycie naprawdę kilka fantastycznych numerów, jest kilka bardzo dobrych i jest kilka bluesów
Ja zawsze lubiłem blues'a w wykonaniu MK bo zawsze to był nietypowy blues, "markowy blues", nigdy klasyczny, powtarzalny (nudny). Tym razem Mark zdecydował się na zagranie klasycznej wersji różnych odmian bluesa. Mimo, iż uważam że w przypadku kompozytora klasy MK to generalnie trochę pójście na łatwiznę, to jednak cieszę się, że to zrobił, bo widać że już od jakiegoś czasu miał na to wielką ochotę. To mu w duszy grało i słychać nawet po tych próbkach, że sprawia mu to ogromną frajdę. Wokalnie i instrumentalnie pierwsza klasa. Poza tym, potraktował fanów naprawdę hojnie decydując się na podwójny album, na którym oprócz typowo bluesowych numerów są także klimaty które zadowolą chyba każdego fana.
Moim absolutnym faworytem jest "Go, love". Uzależniające 90 sekund. Jestem więcej niż pewny, że całość będzie odlotowa i ten kawałek na pewno będzie w moim zestawie "The Best of". Jest na tej płycie naprawdę kilka fantastycznych numerów, jest kilka bardzo dobrych i jest kilka bluesów
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...

