29.07.2012, 18:53
"Redbud Tree" - 9/10, rewelacyjna - świetny tekst (w inne teksty nie zdążyłem wniknąć, więc tylko ten oceniam), kapitalny klimat;
"Haul Away" - 10/10, chyba najlepsza na razie piosenka na płycie dla mnie;
"Don't Forget Your Hat" - 4/10, nie lubię takich piosenek MK, nie przekonują mnie, jedynym plusem jest interesująca modulacja głosu;
"Privateering" - 8/10, spodziewałem się czegoś lepszego, ale ten fragment nie obejmuje najlepszego momentu, więc może jeszcze urośnie;
"Miss You Blues" - 9/10, piękna, świetna muzycznie - zgadzam się z Robsonem, że najlepsza bluesowa;
"Corneed Beef City" - 6/10, gdyby nie refren to byłoby duuużo niżej, refren fajnie wypada
"Go, Love" - 9/10, czarny koń płyty, myślę, że za kilka przesłuchań może być moją ulubioną, uwielbiam takiego MK!;
"Hot or What" - 5/10, bluesowy Mark pewny siebie i przaśny to nie to, co lubię najbardziej, ale też nie to, co lubię najmniej - może kiedyś się przyzwyczaję;
"Yon Two Crows" - 8/10, ale piosenka się ewidentnie rozkręca, czego w 90 sekundach nie usłyszymy, spodziewam się, że też będzie jedną z moich ulubionych;
"Seattle" - 4/10, nudna, może w pełnej wersji będzie miała w sobie coś bardziej przyciągajacego uwagę - z drugiej strony "TRPD" też nie lubiłem, a teraz uwielbiam, a ta piosenka mi trochę przypomina właśnie , refren - w przeciwieństwie do "CBC" obniża ocenę;
"Kingdom of Gold" - 9/10, dziwna, jak na MK, ale ma coś w sobie, ciekawi mnie tekst, klimat trochę jak z "Siódmej pieczęci" Bergamana;
"Got To Have Something" - 4/10, przejście z poprzedniej jest absurdalne, bo to dwa różne światy
, nie przekonuję mnie, chociaż muzycznie jest chyba niezła;
"Radio City Serenade" - 7/10, i znów inny świat, bardzo spokojna, szkoda, że nie ma w niej nic charakterystycznego;
"I Used to Could" - 5/10, kolejny blues, ten przekonuję mnie bardziej, ma fajniejszy klimat, chociaż muzycznie jest pewnie gorszy niż "Got to...";
"Gator Blood" - 6/10, ten blues mi się bardzo muzycznie podoba, zwłaszcza końcówka tej próbki;
"Bluebird" - 9/10, charakterystyczna, zadziorna, chyba jedna z najlepszych w ogóle Knopflera, głos Toma Waitsa by pasował tutaj, to najlepszy blues na tej płycie;
"Dream of the Drowned Submariner" - 9/10, polubiłem tę piosenkę od początku, znów interesuje mnie tekst, niesamowity klimat, trochę jak "Hill Farmer's...", zastanawiałem się nad drugą dziesiątką;
"Blood and Water" - 2/10 kolejny blues, nie wiem, czy niższa ocena nie wynika z przesycenia bluesem, ale ta piosenka wydaje mi się wyjątkowo nudna;
"Today is Okay" - 2/10, j/w, co za dużo to niezdrowo...nawet, zwłaszcza, jeśli jest to prowokacja Fafa, poczucie humoru Raingoda albo blues Knopflera;
"After the Beanstalk" - 6/10, to ma coś w sobie, jest charakterystyczna, ale nie jest to zakończenie na miarę "Piper to the End".
Szkoda, że ktoś lepiej tych piosenek nie poukładał na tych dwóch płytach.
"Haul Away" - 10/10, chyba najlepsza na razie piosenka na płycie dla mnie;
"Don't Forget Your Hat" - 4/10, nie lubię takich piosenek MK, nie przekonują mnie, jedynym plusem jest interesująca modulacja głosu;
"Privateering" - 8/10, spodziewałem się czegoś lepszego, ale ten fragment nie obejmuje najlepszego momentu, więc może jeszcze urośnie;
"Miss You Blues" - 9/10, piękna, świetna muzycznie - zgadzam się z Robsonem, że najlepsza bluesowa;
"Corneed Beef City" - 6/10, gdyby nie refren to byłoby duuużo niżej, refren fajnie wypada

"Go, Love" - 9/10, czarny koń płyty, myślę, że za kilka przesłuchań może być moją ulubioną, uwielbiam takiego MK!;
"Hot or What" - 5/10, bluesowy Mark pewny siebie i przaśny to nie to, co lubię najbardziej, ale też nie to, co lubię najmniej - może kiedyś się przyzwyczaję;
"Yon Two Crows" - 8/10, ale piosenka się ewidentnie rozkręca, czego w 90 sekundach nie usłyszymy, spodziewam się, że też będzie jedną z moich ulubionych;
"Seattle" - 4/10, nudna, może w pełnej wersji będzie miała w sobie coś bardziej przyciągajacego uwagę - z drugiej strony "TRPD" też nie lubiłem, a teraz uwielbiam, a ta piosenka mi trochę przypomina właśnie , refren - w przeciwieństwie do "CBC" obniża ocenę;
"Kingdom of Gold" - 9/10, dziwna, jak na MK, ale ma coś w sobie, ciekawi mnie tekst, klimat trochę jak z "Siódmej pieczęci" Bergamana;
"Got To Have Something" - 4/10, przejście z poprzedniej jest absurdalne, bo to dwa różne światy
, nie przekonuję mnie, chociaż muzycznie jest chyba niezła;"Radio City Serenade" - 7/10, i znów inny świat, bardzo spokojna, szkoda, że nie ma w niej nic charakterystycznego;
"I Used to Could" - 5/10, kolejny blues, ten przekonuję mnie bardziej, ma fajniejszy klimat, chociaż muzycznie jest pewnie gorszy niż "Got to...";
"Gator Blood" - 6/10, ten blues mi się bardzo muzycznie podoba, zwłaszcza końcówka tej próbki;
"Bluebird" - 9/10, charakterystyczna, zadziorna, chyba jedna z najlepszych w ogóle Knopflera, głos Toma Waitsa by pasował tutaj, to najlepszy blues na tej płycie;
"Dream of the Drowned Submariner" - 9/10, polubiłem tę piosenkę od początku, znów interesuje mnie tekst, niesamowity klimat, trochę jak "Hill Farmer's...", zastanawiałem się nad drugą dziesiątką;
"Blood and Water" - 2/10 kolejny blues, nie wiem, czy niższa ocena nie wynika z przesycenia bluesem, ale ta piosenka wydaje mi się wyjątkowo nudna;
"Today is Okay" - 2/10, j/w, co za dużo to niezdrowo...nawet, zwłaszcza, jeśli jest to prowokacja Fafa, poczucie humoru Raingoda albo blues Knopflera;
"After the Beanstalk" - 6/10, to ma coś w sobie, jest charakterystyczna, ale nie jest to zakończenie na miarę "Piper to the End".
Szkoda, że ktoś lepiej tych piosenek nie poukładał na tych dwóch płytach.
"Come up and feel the sun
A new morning has begun..."
A new morning has begun..."

