17.07.2012, 17:22
swoją drogą zastanawia mnie fakt, żże wszyscy chyba mają mniej wiecej taką samą fantazję: Że dorywają płytę, zamykają się w pokoju, koniecznie zgaszają światło, że ma być wieczór albo wręcz noc ( ja to widzę w środku nocy), i zanurzają się w markową muzykę... przewidując nawet jakieś perturbacje świadomości, odloty itepe itede. Pewnie doświadczenie tak nauczyło
Ni i nikt nie może przeszkadzać.
ja szczerze powiem też wiem że będe się musiała z plytą znaleźć sam na sam, i że to jest absolutnie konieczne... Co więcej: nie mogę się tego doczekać. Jak jakiejś randki czy coś...
z tego wynika że słuchanie MK jest czymś bardzo osobistym i wręcz intymnym.
no, dobra, niech będzie że osobistym....
Ni i nikt nie może przeszkadzać.
ja szczerze powiem też wiem że będe się musiała z plytą znaleźć sam na sam, i że to jest absolutnie konieczne... Co więcej: nie mogę się tego doczekać. Jak jakiejś randki czy coś...
z tego wynika że słuchanie MK jest czymś bardzo osobistym i wręcz intymnym.
no, dobra, niech będzie że osobistym....

