13.07.2012, 14:05
Podpisuję się pod powyższym. Stałem pod sceną, na środku, razem z dwójką przyjaciół.
Znakomity koncert, Bruce w rewelacyjnej formie. Dodam, że zostaliśmy zauważeni i kilkakrotnie Springsteen spoglądał na nas (dzięki naszej reakcji zwrócił uwagę na Polskę). Wisienką na torcie było zejście Bruce'a do nas pod scenę w efekcie czego otrzymaliśmy po kostce do gitary. Najpiękniejsza chwila w moim życiu, ciężko mi teraz w ogóle normalnie funkcjonować...
Znakomity koncert, Bruce w rewelacyjnej formie. Dodam, że zostaliśmy zauważeni i kilkakrotnie Springsteen spoglądał na nas (dzięki naszej reakcji zwrócił uwagę na Polskę). Wisienką na torcie było zejście Bruce'a do nas pod scenę w efekcie czego otrzymaliśmy po kostce do gitary. Najpiękniejsza chwila w moim życiu, ciężko mi teraz w ogóle normalnie funkcjonować...
...now the sun's gone to hell...
...and the moon's riding high...
...and the moon's riding high...

