ten utwór ma przede wszystkim przepiekną linię melodyczną która ma cudne i przepiękne zakręty i wykrętasy, jak droga przez las, gdzie nie wiadomo co jest za kolejnym zakrętem.. a wszystko otulona totalnie anielską harmonią
zaskakująca momentami przy pierwszych kilku słuchaniach ,a potem jst tak jak Robson napisał: działa jak narkotyk, niesie, włazi w mózg przez ucho, i koniec, już można śpiewać, a jak wybrzmiewa, puszcza się odruchowo kolejny raz, bo robi się dziwna pustka.
specyfika markowej muzyki
zaskakująca momentami przy pierwszych kilku słuchaniach ,a potem jst tak jak Robson napisał: działa jak narkotyk, niesie, włazi w mózg przez ucho, i koniec, już można śpiewać, a jak wybrzmiewa, puszcza się odruchowo kolejny raz, bo robi się dziwna pustka.
specyfika markowej muzyki

