22.09.2005, 22:56
no Pablo....wspanialy temat... ale miejsca by tu nie wystarczylo zeby wspomniec wszystko co rusza. ja powiem w ten sposob: Mark jest takim gitarzysta, ze wystarczy, ze zagra choc delikatny akcent i juz ciarki po plecach ida, jego gitara jest rozpoznawalna od pierwszych sekund i to moim zdaniem jego ogromny atut. No i sztuka - w dzisiejszych czasach trudno jest tworzyc muzyke oryginalna...
A gdybym mial sie pokusic o najlepsze solo...
1. Sultans of Swing - to juz chyba pozostanie klasykiem do konca dni, jak slusznie wspomnial Andrzej - dzieki tym dzwiekom swiat poznal Marka Knopflera, zdecydowanie to solo zasluguje na uwage. Koncertowe wykonania tego utworu to natomiast inna historia... uwielbiam sluchac tego kawalka LIVE (najbardziej wersje z trasy OES) - to jest jedno wielkie wspaniale solo!
2. Think I Love You Too Much - cos niesamowitego, zarowno wersja z TNB jak i z Knebworth z Claptonem - na tej ostatniej szczegolnie wspaniale slychac czym rozni sie styl Marka od stylu Erica.
3. Once Upon a Time in the West - ALchemy , ten kawalek w tamtym wykonaniu jest dla mnie kwintesencja stylu Marka Knopflera. Tu nie ma niepotrzebnych dzwiekow (nigdzie z reszta nie ma
), ale tego moge sluchac bez konca i uczyc sie... od Maestro
4. Ride Across the River - kawalek wedlug mnie niedoceniany, a byl jednym z najlepszych otwieraczy na koncertach DS w 1985 i 86 r. Solowki w tym kawalku sa niewiarygodne...
5. Calling Elvis - zawsze podobal mi sie ten fragment gdzie nastepowala kaskada gitarowych dzwiekow w samym srodku numeru, w sumie kawalek taki sobie ale ten fragment sprawil, ze zachcialem grac na gitarze... A wersja koncertowa, (znowu otwieracz) z trasy OES po prostu zmiotla mnie z podlogi jak po raz pierwszy ogladalem transmisje z koncertu w Bazylei. Ten usmiech na twarzy, wirtuozeria polaczona ze swoboda grania - wtedy pomyslalem sobie "nikt nigdy nie bedzie w stanie tak zagrac". Facet stal przed 90tys. tlumem, rozgladal sie wokol z usmiechem na twarzy a w tym samym czasie wyczynial na swojej Pensie takie rzeczy, ze czapki z glow
6. Album Neck&Neck - znakomite gitarowe granie , posluchajcie chociazby There'll be some changes made, jak ONI tam graja...
7. Wiem, ze moglbym tu jeszcze dlugo wymieniac ale wspomne jeszcze jedno wykonanie, ktore mnie osobiscie bardzo rusza i w ktorym uwielbiam Markowe solo: Brothers in Arms z On the Night. Uwazam , ze jest absolutnie bezkonkurencyjne jesli chodzi o wykonania BIA.
A gdybym mial sie pokusic o najlepsze solo...
1. Sultans of Swing - to juz chyba pozostanie klasykiem do konca dni, jak slusznie wspomnial Andrzej - dzieki tym dzwiekom swiat poznal Marka Knopflera, zdecydowanie to solo zasluguje na uwage. Koncertowe wykonania tego utworu to natomiast inna historia... uwielbiam sluchac tego kawalka LIVE (najbardziej wersje z trasy OES) - to jest jedno wielkie wspaniale solo!
2. Think I Love You Too Much - cos niesamowitego, zarowno wersja z TNB jak i z Knebworth z Claptonem - na tej ostatniej szczegolnie wspaniale slychac czym rozni sie styl Marka od stylu Erica.
3. Once Upon a Time in the West - ALchemy , ten kawalek w tamtym wykonaniu jest dla mnie kwintesencja stylu Marka Knopflera. Tu nie ma niepotrzebnych dzwiekow (nigdzie z reszta nie ma
), ale tego moge sluchac bez konca i uczyc sie... od Maestro4. Ride Across the River - kawalek wedlug mnie niedoceniany, a byl jednym z najlepszych otwieraczy na koncertach DS w 1985 i 86 r. Solowki w tym kawalku sa niewiarygodne...
5. Calling Elvis - zawsze podobal mi sie ten fragment gdzie nastepowala kaskada gitarowych dzwiekow w samym srodku numeru, w sumie kawalek taki sobie ale ten fragment sprawil, ze zachcialem grac na gitarze... A wersja koncertowa, (znowu otwieracz) z trasy OES po prostu zmiotla mnie z podlogi jak po raz pierwszy ogladalem transmisje z koncertu w Bazylei. Ten usmiech na twarzy, wirtuozeria polaczona ze swoboda grania - wtedy pomyslalem sobie "nikt nigdy nie bedzie w stanie tak zagrac". Facet stal przed 90tys. tlumem, rozgladal sie wokol z usmiechem na twarzy a w tym samym czasie wyczynial na swojej Pensie takie rzeczy, ze czapki z glow
6. Album Neck&Neck - znakomite gitarowe granie , posluchajcie chociazby There'll be some changes made, jak ONI tam graja...
7. Wiem, ze moglbym tu jeszcze dlugo wymieniac ale wspomne jeszcze jedno wykonanie, ktore mnie osobiscie bardzo rusza i w ktorym uwielbiam Markowe solo: Brothers in Arms z On the Night. Uwazam , ze jest absolutnie bezkonkurencyjne jesli chodzi o wykonania BIA.
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...

