30.05.2012, 22:06
Może jestem staroświecki, ale powiem zupełnie otwarcie
jak wyobrażam sobie nasz zlot i nie tylko jubileuszowy,
ale każdy. W razie czego proszę o konstruktywne drwiny.
Uważam, że to powinien być czas na SPOTKANIE ludzi,
czyli na rozmowy, granie i inne ulubione rodzaje obcowania
istot rozumnych.
Koncerty - owszem, super!
Nagrody, konkursy - owszem, super!
Tańce i różańce - owszem, super!
Ale niejako w tle tego, czy pomiędzy, nie powinno zabraknąć
miejsca (również w sensie metrażu) na dyskusje, paplaniny, spory, itp.. W miejscu, gdzie będzie mniej decybeli, gdzie na trzeźwo będzie można posiedzieć i poznać się jak u wuja Ziutka na weselu.
jak wyobrażam sobie nasz zlot i nie tylko jubileuszowy,
ale każdy. W razie czego proszę o konstruktywne drwiny.
Uważam, że to powinien być czas na SPOTKANIE ludzi,
czyli na rozmowy, granie i inne ulubione rodzaje obcowania
istot rozumnych.
Koncerty - owszem, super!
Nagrody, konkursy - owszem, super!
Tańce i różańce - owszem, super!
Ale niejako w tle tego, czy pomiędzy, nie powinno zabraknąć
miejsca (również w sensie metrażu) na dyskusje, paplaniny, spory, itp.. W miejscu, gdzie będzie mniej decybeli, gdzie na trzeźwo będzie można posiedzieć i poznać się jak u wuja Ziutka na weselu.

