30.05.2012, 12:46
Jakoś bardzo trudno mi uwierzyć, żeby przy pomyśle wydania albumu w dwóch częściach, ktoś przejmował się tym, że z racji tego może być droższy. Mark jednak istnieje na rynku muzycznym więcej niż 5 lat, ma stałą liczbę fanów, o wiele większą "na zachodznie" niż w biednej Polsce czy dalej na wschód, gdzie ktoś dwa razy zastanawia się w sklepie nad zakupem płyty, bo nie wie czy "tyle" wyda na samą muzykę. Odbiorca z kraju bardziej cywilozowanego przychodzi po muzykę, a nie po płytę z promocji. Dosyć spory jest nakład winylowy- tam też się zastanawiają nad ceną? Kto ma chęć, lubi, bądź go ciekawi muzyka- kupi na pewno. Zresztą biedny człowiek nie kupuje płyt, tylko wchodzi do internetu

