27.05.2012, 21:11
Dopiero dochodzę po nieprzespanej, wspaniałej nocy, jaką spędziliśmy jako "after party"
w posiadłości Darka i jego żony z Igorem i Maćkiem. Modne i chemiczne grille wyparły na tyle tradycyjne ogniska, że nie pamiętam już kiedy ostatnio jadłem kiełbaskę nie z grilla, a właśnie z ogniska. Atmosfera była fantastyczna do 3 rano: tylko my, ognisko, muzyka (ta najlepsza) z samochodu i oczywiście piwo. Przez chwilę, za pośrednictwem telefonu byli z nami Waldek, Wacek oraz Mikołaj, których jeszcze raz pozdrawiam. Dziękujemy gospodarzom za serdeczne przyjęcie.
Zaraz po koncercie, na którym jeszcze byli Paweł i Paweł z narzeczoną (Klimat i Jeżozwierz) oraz brat naszego forumowego Kooby (przepraszam zapomniałem imienia) wypiliśmy piwko w "teatrze" chłonąc i nawzajem wymieniając się spostrzeżeniami co do tego niesamowitego wydarzenia. Wracając do koncertu Paweł powyżej już wszystko napisał, więc nie będę się powtarzał, ale wszyscy byliśmy zgodni w kilku kwestiach: najlepsze wykonanie i najlepsza aranżacja, po prostu przepięknie zagrane i zaśpiewane "Your Latest Trick", zbyt szybkie, "Romeo & Juliet", "Money for Nothing" - porażka.
Dla tej pierwszej wymienionej powyżej przeze mnie warto było odwiedzić miasto dwóch Pawłów, a poza tymi szczególnie mi przypadły do gustu: "Sailing to Philadelphia" (nie wiedziałem, że to Daj Strejs
) i "Sultans OF Swing", który zagrany za 2 razem był jeszcze bardziej dynamiczny.
Bardzo serdecznie dziękuję:
Pawłowi (Klimatowi) - za wspaniałe przyjęcie nas przed koncertem (pizza rewelacyjna! ucałuj żonę)
Darkowi i Ilonce (mam nadzieję, że nie przekręciłem imienia, ale ta pamięć to przez piwooo) - za fantastyczne AFTER PARTY
i sałatkę z oliwkami!
Maćkowi, Igorowi i pozostałym członkom "załogi" za cudowne spotkanie, przeżycia, których nie zapomnę do końca życia
Waldkowi, Wackowi i Mikołajowi- za to, że o 2 w nocy odebrali telefon
POZDRAWIAM
A teraz kładę się spać. Dobranoc wszystkim
w posiadłości Darka i jego żony z Igorem i Maćkiem. Modne i chemiczne grille wyparły na tyle tradycyjne ogniska, że nie pamiętam już kiedy ostatnio jadłem kiełbaskę nie z grilla, a właśnie z ogniska. Atmosfera była fantastyczna do 3 rano: tylko my, ognisko, muzyka (ta najlepsza) z samochodu i oczywiście piwo. Przez chwilę, za pośrednictwem telefonu byli z nami Waldek, Wacek oraz Mikołaj, których jeszcze raz pozdrawiam. Dziękujemy gospodarzom za serdeczne przyjęcie.Zaraz po koncercie, na którym jeszcze byli Paweł i Paweł z narzeczoną (Klimat i Jeżozwierz) oraz brat naszego forumowego Kooby (przepraszam zapomniałem imienia) wypiliśmy piwko w "teatrze" chłonąc i nawzajem wymieniając się spostrzeżeniami co do tego niesamowitego wydarzenia. Wracając do koncertu Paweł powyżej już wszystko napisał, więc nie będę się powtarzał, ale wszyscy byliśmy zgodni w kilku kwestiach: najlepsze wykonanie i najlepsza aranżacja, po prostu przepięknie zagrane i zaśpiewane "Your Latest Trick", zbyt szybkie, "Romeo & Juliet", "Money for Nothing" - porażka.
Dla tej pierwszej wymienionej powyżej przeze mnie warto było odwiedzić miasto dwóch Pawłów, a poza tymi szczególnie mi przypadły do gustu: "Sailing to Philadelphia" (nie wiedziałem, że to Daj Strejs
) i "Sultans OF Swing", który zagrany za 2 razem był jeszcze bardziej dynamiczny.Bardzo serdecznie dziękuję:
Pawłowi (Klimatowi) - za wspaniałe przyjęcie nas przed koncertem (pizza rewelacyjna! ucałuj żonę)
Darkowi i Ilonce (mam nadzieję, że nie przekręciłem imienia, ale ta pamięć to przez piwooo) - za fantastyczne AFTER PARTY
i sałatkę z oliwkami!Maćkowi, Igorowi i pozostałym członkom "załogi" za cudowne spotkanie, przeżycia, których nie zapomnę do końca życia
Waldkowi, Wackowi i Mikołajowi- za to, że o 2 w nocy odebrali telefon
POZDRAWIAMA teraz kładę się spać. Dobranoc wszystkim

