27.05.2012, 08:15
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.05.2012, 17:36 przez Jeżozwierz.)
Wszystko zaczęło się bardzo wesoło, bo na scenę zaproszono na chwilę laureatki miss dolnego śląska, po czym pani konferansjerka zapowiedziała koncert muzyki daja strejs
Potem było już lepiej. Znacznie lepiej…
1. Sultans of Swing
Bardzo fajna wersja. Od razu można było zorientować się, że nie będzie odgrywania dźwięku po dźwięku z płyt DS. tylko autorskie przeróbki naprawdę wysokich lotów. Po filmach z youtube nie byłem tego do końca pewien, ale klasa zaproszonych do tego projektu muzyków nie pozostawiła wątpliwości. Oczywiście była to muzyka Knopflera, ale Kuba Badach i Marek Napiórkowski bardzo mocno odcisnęli swój styl na tych utworach zaczynając już od Sułtanów. Świetne sola Napióra, Kuba zaśpiewał zupełnie inaczej niż Mark, weselej, mocniej, swobodnie pływając po dźwiękach melodii.
2. Money for Nothing
Najsłabszy moment koncertu. Można było się tego spodziewać po nagraniu z Wałbrzycha. Aranż słynnego gitarowego riffu na orkiestrę przypominał muzę do filmu historycznego. Ale za to Kuba zaśpiewał całkiem przyzwoicie, o niebo lepiej niż na filmie z youtube
3. Romeo and Juliet
Zaskakujący aranż i zaskakująco szybkie tempo. Kuba, który często śpiewa muzykę funkującą, obronił się znakomicie w tej wersji. Kapitalne solo Napióra na koniec. Pięknie wszystko płynęło, ale jedyny zgrzyt w tym numerze, to wrażenie jakby muzycy i aranżer zapomnieli, że R&J jest w gruncie rzeczy smutną piosenką…
4. Your Latest Trick
Pierwsze 30 sekundowe intro orkiestrowe bardzo słabe, ale potem nagle jak zaczarowany wszedł z tematem utworu gitarzysta i zrobiło się pięknie. Wyraźnie słyszalny pomruk zadowolenia ze strony „Loży formuowych znawców”
Kuba pięknie zaśpiewał, smutno i przejmująco i paradoksalnie zupełnie nie knopflerowsko. Świetny aranż orkiestry
5. Ride Across The River
W zapowiedzi padło, że utwór jest połączeniem reggae i rytmów afrykańskich
Absolutnie fenomenalna wersja. Wszystko wybitnie ze smakiem i uczuciem. Wokal, gitara, zespół, orkiestra. Kuba zaśpiewał baaaardzo stingowsko. To oczywiście na plus.
6. Sailing to Philadelphia
Tu wkradł się śmieszny błąd, bo zapewne twórcy koncertu chcieli skoncentrować się tylko na utworach DS, uznając ten utwór za taki właśnie i w ten sposób nieświadomie zahaczyli o solową twórczość MK
Pierwszy przykład naprawdę gruntownej przeróbki kompozycji Knopflera. Nawet na poziomie harmonicznym. Ale strzał w 10, świetna wersja, ponownie dużo feelingu w śpiewie i gitarze.
7. Going Home
Kolejna świetna wersja, bardzo spokojna i nastrojowa, bez słynnego mocnego zakończenia i przez to w swojej formie bardziej przypominająca Wild Theme. Natomiast gitara Napióra pięknie w brzmieniu i melodyce przypominała klimaty Pata Methenego snujące się wokół znanego tematu filmowego.
8. Private Investigations
Świetny początek, ale potem lekko szybciej niż trzeba i przez to trochę kanciasto w warstwie instrumentalnej, natomiast recytacja Kuby rewelacyjna. Dodatkowy minus to gitara w zakończeniu. Mało mocy i półprzester. Słabo
9. Brothers In Arms
Ponownie fajny początek i koniec. Pierwsza zwrotka zaśpiewana rewelacyjnie, potem już trochę gorzej. Znakomite solo końcowe Napióra.
10. Walk of Life
Spodziewałem się gorszej wersji, ale nie było aż tak strasznie. Ciekawy pomysł aranżacyjny, podobnie jak w przypadku Sailing to Philadelphia zupełna zmiana harmonii. Zabieg podobny do tego, który zrobił Sting aranżując utwór Set Them Free na potrzeby koncertu, wydanego na płycie All This Time.
11. Sultans of Swing ponownie
Zespół ewidentnie rozegrany, więc wersja trochę lepsza od tej na początku, więcej zabawy dźwiękami, jeszcze więcej życia i mocy
12. Money for Nothing na bis
Podobnie jak w przypadku poprzedniego utworu odrobinę lepiej, ale w dalszym ciągu najsłabszy punk programu
30 min później siedzieliśmy w lokalu w doborowym towarzystwie przy piwku. Pozdrowienia dla wszystkich, poznanych tam szanownych członków forum MK
Potem było już lepiej. Znacznie lepiej…1. Sultans of Swing
Bardzo fajna wersja. Od razu można było zorientować się, że nie będzie odgrywania dźwięku po dźwięku z płyt DS. tylko autorskie przeróbki naprawdę wysokich lotów. Po filmach z youtube nie byłem tego do końca pewien, ale klasa zaproszonych do tego projektu muzyków nie pozostawiła wątpliwości. Oczywiście była to muzyka Knopflera, ale Kuba Badach i Marek Napiórkowski bardzo mocno odcisnęli swój styl na tych utworach zaczynając już od Sułtanów. Świetne sola Napióra, Kuba zaśpiewał zupełnie inaczej niż Mark, weselej, mocniej, swobodnie pływając po dźwiękach melodii.
2. Money for Nothing
Najsłabszy moment koncertu. Można było się tego spodziewać po nagraniu z Wałbrzycha. Aranż słynnego gitarowego riffu na orkiestrę przypominał muzę do filmu historycznego. Ale za to Kuba zaśpiewał całkiem przyzwoicie, o niebo lepiej niż na filmie z youtube
3. Romeo and Juliet
Zaskakujący aranż i zaskakująco szybkie tempo. Kuba, który często śpiewa muzykę funkującą, obronił się znakomicie w tej wersji. Kapitalne solo Napióra na koniec. Pięknie wszystko płynęło, ale jedyny zgrzyt w tym numerze, to wrażenie jakby muzycy i aranżer zapomnieli, że R&J jest w gruncie rzeczy smutną piosenką…
4. Your Latest Trick
Pierwsze 30 sekundowe intro orkiestrowe bardzo słabe, ale potem nagle jak zaczarowany wszedł z tematem utworu gitarzysta i zrobiło się pięknie. Wyraźnie słyszalny pomruk zadowolenia ze strony „Loży formuowych znawców”
Kuba pięknie zaśpiewał, smutno i przejmująco i paradoksalnie zupełnie nie knopflerowsko. Świetny aranż orkiestry5. Ride Across The River
W zapowiedzi padło, że utwór jest połączeniem reggae i rytmów afrykańskich
Absolutnie fenomenalna wersja. Wszystko wybitnie ze smakiem i uczuciem. Wokal, gitara, zespół, orkiestra. Kuba zaśpiewał baaaardzo stingowsko. To oczywiście na plus.6. Sailing to Philadelphia
Tu wkradł się śmieszny błąd, bo zapewne twórcy koncertu chcieli skoncentrować się tylko na utworach DS, uznając ten utwór za taki właśnie i w ten sposób nieświadomie zahaczyli o solową twórczość MK
Pierwszy przykład naprawdę gruntownej przeróbki kompozycji Knopflera. Nawet na poziomie harmonicznym. Ale strzał w 10, świetna wersja, ponownie dużo feelingu w śpiewie i gitarze. 7. Going Home
Kolejna świetna wersja, bardzo spokojna i nastrojowa, bez słynnego mocnego zakończenia i przez to w swojej formie bardziej przypominająca Wild Theme. Natomiast gitara Napióra pięknie w brzmieniu i melodyce przypominała klimaty Pata Methenego snujące się wokół znanego tematu filmowego.
8. Private Investigations
Świetny początek, ale potem lekko szybciej niż trzeba i przez to trochę kanciasto w warstwie instrumentalnej, natomiast recytacja Kuby rewelacyjna. Dodatkowy minus to gitara w zakończeniu. Mało mocy i półprzester. Słabo
9. Brothers In Arms
Ponownie fajny początek i koniec. Pierwsza zwrotka zaśpiewana rewelacyjnie, potem już trochę gorzej. Znakomite solo końcowe Napióra.
10. Walk of Life
Spodziewałem się gorszej wersji, ale nie było aż tak strasznie. Ciekawy pomysł aranżacyjny, podobnie jak w przypadku Sailing to Philadelphia zupełna zmiana harmonii. Zabieg podobny do tego, który zrobił Sting aranżując utwór Set Them Free na potrzeby koncertu, wydanego na płycie All This Time.
11. Sultans of Swing ponownie
Zespół ewidentnie rozegrany, więc wersja trochę lepsza od tej na początku, więcej zabawy dźwiękami, jeszcze więcej życia i mocy
12. Money for Nothing na bis
Podobnie jak w przypadku poprzedniego utworu odrobinę lepiej, ale w dalszym ciągu najsłabszy punk programu
30 min później siedzieliśmy w lokalu w doborowym towarzystwie przy piwku. Pozdrowienia dla wszystkich, poznanych tam szanownych członków forum MK

