17.05.2012, 23:43
MARTINEZ napisał(a):J... uda ! a jak nie to uda jakichs pan
Tomek szczegolnie w 1:40 jak sie zaczyna i ta kobiecina po lewej od dyrygenta tak wymachuje...
To się nazywa maksymalne wykorzystanie długości smyczka
. Dobrze, że smyczek nie ma 2m, bo skończyłoby się naderwaniem stawu barkowego 
Dziś posłuchałem jeszcze raz, ale dotrwałem do 3:30. A w okolicy 1:32 do 1:43 przypominają mi się polskie filmy takie jak Potop, Krzyżacy itp. Sekcja dęta mnie rozwaliła

