17.05.2012, 00:43
A mi się, z przykrością stwierdzam, nie spodobało. Bez większych wrażeń. Cała orkiestra gra "marsza" (silnie zaakcentowane 1, 2, 3, 4) i brakuje mi tu "płynącego" tła (Guy Fletcher), a przecież są skrzypce I i II, widzę też wiolonczele, ale oni wszyscy grają praktycznie to samo. (Ciekawe kto napisał partyturę).
Wstęp żenujący, bo w "Money for nothing" początek to wielkie budowane z sekundy na sekundę napięcie. Tu nic nie rośnie tylko pałkarz w pewnym momencie zaczyna walić w tomy. Jeśli wszystko tak odegrają to ja tego nie widzę
Wstęp żenujący, bo w "Money for nothing" początek to wielkie budowane z sekundy na sekundę napięcie. Tu nic nie rośnie tylko pałkarz w pewnym momencie zaczyna walić w tomy. Jeśli wszystko tak odegrają to ja tego nie widzę

