10.05.2012, 00:02
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.05.2012, 00:24 przez schnitzell.)
numitor napisał(a):Perspektywa tego, że Ty (człowiek, którego - szczerze mówiąc - kompletnie z niczym nie kojarzę, nawet nie pamiętam, czy się spotkaliśmy kiedyś tutaj na forum) siedzisz teraz* przed komputerem, który - jak sądzę, nie jest produkcji radzieckiej, popijasz pewnie coca-colę* z lodem*, gdzieś za Twoim oknem widać McDonalds'a*, a do tego w lewej* szufladzie biurka trzymasz paszport*, dzięki któremu możesz wyjechać na Ukrainę czy do Stanów, bo jeśli jedziesz do Portugalii, to wystarczy po prostu, że wsiądziesz do samochodu i (nawet nie zjeżdżając za autostrady) za kilka godzin tam będziesz.
Tak więc perspektywa tego, że siedzisz sobie z tymi wszystkimi rzeczami, które opisałem i twierdzisz, że naszym kraju panuje dyktatura, jest dla mnie tak abstrakcyjna, że równie dobrze mógłbym Tobie odpisać, że ja za to ostatnio czuje się tak, jakbym był winogronem w pałacu Kleopatry. I nie jest to żadna metafora polityczna, ale po prostu mniej więcej taka sama bzdura, jak to co Ty tu wypisujesz.
PS: W 1948 roku za to stalinizm kwitł w najlepsze. Wybacz, ale także nie widzę żadnego podobieństwa.
* - oznacza skórty myślowe, żeby zaraz ktoś tu nie napisał "przecież za moim oknem nie widać McDonalds'a tylko KFC, a paszport trzymam w prawej szufladzie biurka!".
O dyktaturze nic nie pisałem, ale skoro już mowa o roli władzy
to nadal obowiązują dwie zasady znane od starożytności "panem et circenses" oraz "divide et impera".
Z przykładu o Coli i KFC możnaby odnieść wrażenie, że wolność
redukujesz do wymiaru konsupmcyjnego - jako np. wolność wyboru w nabywaniu dóbr czy być może swobodę przemieszczania się w obrębie jakiejś strefy. Taką samą wolność dajemy zwierzętom hodowlanym - mają pełne koryto i zagrodę odpowiedniej wielkości.
To z pewnością nie stanowi zagrożenia dla pozycji władzy, a wręcz przeciwnie - gwarancję, że inne aspekty wolności pozostaną poza Twoim zasięgiem.
Zagrożeniem jest natomiast nasz potencjał organizacyjny, który często bywa nieuruchomiony.
PS:
Wskaż mi proszę precyzyjniej miejsce, gdzie ta moja "bzdura"
bo chciałbym się sam krytycznie do niej ustosunkować.
A odnośnie wspomnień, niepamięci, itp. to zlot może być doskonałą okazją
żeby się kojarzyć , porozmawiać. Daj się proszę zachęcić do wizyty tym razem.

