09.05.2012, 16:35
schnitzell napisał(a):Aktywność władzy nie ma miejsca tylko wtedy, kiedy widać pały na ulicach,
a zza winkla wyjeżdża czołg.
Nie ma też powodu, żeby kontekst kojarzyć jakoś szczególnie z '68.
Równie dobrze można kojarzyć z kwietniem '48.
Perspektywa tego, że Ty (człowiek, którego - szczerze mówiąc - kompletnie z niczym nie kojarzę, nawet nie pamiętam, czy się spotkaliśmy kiedyś tutaj na forum) siedzisz teraz* przed komputerem, który - jak sądzę, nie jest produkcji radzieckiej, popijasz pewnie coca-colę* z lodem*, gdzieś za Twoim oknem widać McDonalds'a*, a do tego w lewej* szufladzie biurka trzymasz paszport*, dzięki któremu możesz wyjechać na Ukrainę czy do Stanów, bo jeśli jedziesz do Portugalii, to wystarczy po prostu, że wsiądziesz do samochodu i (nawet nie zjeżdżając za autostrady) za kilka godzin tam będziesz.
Tak więc perspektywa tego, że siedzisz sobie z tymi wszystkimi rzeczami, które opisałem i twierdzisz, że naszym kraju panuje dyktatura, jest dla mnie tak abstrakcyjna, że równie dobrze mógłbym Tobie odpisać, że ja za to ostatnio czuje się tak, jakbym był winogronem w pałacu Kleopatry. I nie jest to żadna metafora polityczna, ale po prostu mniej więcej taka sama bzdura, jak to co Ty tu wypisujesz.
PS: W 1948 roku za to stalinizm kwitł w najlepsze. Wybacz, ale także nie widzę żadnego podobieństwa.
* - oznacza skórty myślowe, żeby zaraz ktoś tu nie napisał "przecież za moim oknem nie widać McDonalds'a tylko KFC, a paszport trzymam w prawej szufladzie biurka!".
"Come up and feel the sun
A new morning has begun..."
A new morning has begun..."

