06.05.2012, 13:34
oj pamiętny był to koncert
może nienajlepszy od strony jakosci dźwięku ale przy przedłuzonej koncowce Sailing musiałem sięgac do kieszeni po...niewazne
a przy Brothers in arms po raz pierwszy w zyciu miałem Marka na wyciagniecie ręki - po 20 latach wsłuchiwania się, wczytywania i czego tam jeszcze
wogóle scena we wrocławiu była chyba nizsza niz zazwyczaj i mialo sie takie fajne wrazenie że niejako siedzi sobie razem z nami i gra
może nienajlepszy od strony jakosci dźwięku ale przy przedłuzonej koncowce Sailing musiałem sięgac do kieszeni po...niewazne
a przy Brothers in arms po raz pierwszy w zyciu miałem Marka na wyciagniecie ręki - po 20 latach wsłuchiwania się, wczytywania i czego tam jeszcze

wogóle scena we wrocławiu była chyba nizsza niz zazwyczaj i mialo sie takie fajne wrazenie że niejako siedzi sobie razem z nami i gra

