Marti - Bart ma racje - ciagle nie mamy miejscówki. Nie ma co kombinowac tylko załatwiac lokal ten co ostatnio.
Zupełny brak zlotu nam chyba nie grozi - bo jesli chcemy to spotkamy się w tą jedną sobotę w roku gdziekolwiek w Krakowie, chocby na rynku - zeby sobie pogadac itp. Ale byłoby wtedy bardzo 'surowo'...
A co do pomyslu na imprezę o której pisał Bart - kiedys było tak ze Załozyciele forum organizowali wszystko od a do zet. Wystarczyło tylko wsiąść we własciwy pociag i 'się stawic'.
Ale teraz czasu mają mniej albo wiecej dzieci
więc moze by rozdzielic tematy do ogarniecia pomiedzy chetnych.
Cos na zasadzie jak w mlodosci organizowalo sie sylwestra na chacie - dziewczyny ogarniały jedzonko a chłopaki muzyke i costamcostam do popicia (a gospodarzowi domu przypadała wazna funkcja zgaszenia swiatła w odpowiednim momencie
)) ) I były to bardzo fajne imprezy bo na miejscu okazywało się kto co przyniósł, komus się zrobił zakalec w placku itp.
Więc może by tak zrobic w tym roku? Co sądzicie?
Zupełny brak zlotu nam chyba nie grozi - bo jesli chcemy to spotkamy się w tą jedną sobotę w roku gdziekolwiek w Krakowie, chocby na rynku - zeby sobie pogadac itp. Ale byłoby wtedy bardzo 'surowo'...
A co do pomyslu na imprezę o której pisał Bart - kiedys było tak ze Załozyciele forum organizowali wszystko od a do zet. Wystarczyło tylko wsiąść we własciwy pociag i 'się stawic'.
Ale teraz czasu mają mniej albo wiecej dzieci
więc moze by rozdzielic tematy do ogarniecia pomiedzy chetnych.Cos na zasadzie jak w mlodosci organizowalo sie sylwestra na chacie - dziewczyny ogarniały jedzonko a chłopaki muzyke i costamcostam do popicia (a gospodarzowi domu przypadała wazna funkcja zgaszenia swiatła w odpowiednim momencie
)) ) I były to bardzo fajne imprezy bo na miejscu okazywało się kto co przyniósł, komus się zrobił zakalec w placku itp.Więc może by tak zrobic w tym roku? Co sądzicie?

