01.05.2012, 00:51
Ludziska, ja też uwielbiam Kraków i tam chcę zlotu, Przecież na paru zlotach krakowskich już byłem i nawet coś tam zadziałałem w organizacji. Ale kiedy na 3 tygodnie przed zlotem nie mamy jeszcze miejscówki, to się robię niespokojny i szukam wyjść awaryjnych.
No i wolę zlot w Pcimiu nawet, niż brak zlotu. Podtrzymuję też opinię, iż zlot to przede wszystkim ludzie i klimat oraz pomysł na imprezę. Tradycyjne miejsce zaś, choć ważne, nie jest warunkiem koniecznym - i nie wątpię, że gdziekolwiek poza Krakiem zlot udałby się również.
Bywały wszak i w Kraku zloty, które jakoś nie "zagrały". Kraków nie jest zatem gwarantem sukcesu zlotowego - jest nim nasze zaangażowanie. Wciąż jednak - patrz pierwsze zdanie niniejszego posta.
No i wolę zlot w Pcimiu nawet, niż brak zlotu. Podtrzymuję też opinię, iż zlot to przede wszystkim ludzie i klimat oraz pomysł na imprezę. Tradycyjne miejsce zaś, choć ważne, nie jest warunkiem koniecznym - i nie wątpię, że gdziekolwiek poza Krakiem zlot udałby się również.
Bywały wszak i w Kraku zloty, które jakoś nie "zagrały". Kraków nie jest zatem gwarantem sukcesu zlotowego - jest nim nasze zaangażowanie. Wciąż jednak - patrz pierwsze zdanie niniejszego posta.

