26.04.2012, 23:01
Ktoś przepięknie zrecenzował i skomplementował ta płytę, tak fajnie napisane że wklejam:
Jeśli ktoś szuka tutaj klimatów z pierwszych płyt Dire Straits, to czeka go lekkie rozczarowanie. Mark Knopfler to już nie ten sam gniewny młodzik szukający natchnienia w wyskokowych trunkach czy głośnych imprezach. Tym razem mamy do czynienia z doskonale przygotowanym zbiorem utworów inspirowanych muzyką filmową, celtycką i nie tylko. Można znaleźć tu i bluesa, i swingujące standardy filmowe oraz mocniejsze brzmienia rockowe, ale przede wszystkim każdy znajdzie tu niezmiennie ciepły klimat, który jak balsam rozpływa się po ciele już po paru usłyszanych taktach. Jest i trochę niepokoju, przecież Mark nie pozbędzie się swojego klasycznego riffu, rozpoznawalnego na każdej jego płycie. Całość tworzy niesłychanie wciągającą historię, którą jak wszyscy poprzednicy słuchać można w kółko, bez obawy że się znudzi... Na koniec pozostaje pewien niedosyt i obawa o to kiedy po raz kolejny Mark uraczy nas swoją muzyczną opowieścią. Na szczęście upływający czas można odmierzać kolejnymi utworami z płyty. Czyż nie jesteśmy dzięki temu "Szczęściarzami"?
tu przeczytałam: http://merlin.pl/Get-Lucky_Mark-Knopfler...l#fullinfo
Jeśli ktoś szuka tutaj klimatów z pierwszych płyt Dire Straits, to czeka go lekkie rozczarowanie. Mark Knopfler to już nie ten sam gniewny młodzik szukający natchnienia w wyskokowych trunkach czy głośnych imprezach. Tym razem mamy do czynienia z doskonale przygotowanym zbiorem utworów inspirowanych muzyką filmową, celtycką i nie tylko. Można znaleźć tu i bluesa, i swingujące standardy filmowe oraz mocniejsze brzmienia rockowe, ale przede wszystkim każdy znajdzie tu niezmiennie ciepły klimat, który jak balsam rozpływa się po ciele już po paru usłyszanych taktach. Jest i trochę niepokoju, przecież Mark nie pozbędzie się swojego klasycznego riffu, rozpoznawalnego na każdej jego płycie. Całość tworzy niesłychanie wciągającą historię, którą jak wszyscy poprzednicy słuchać można w kółko, bez obawy że się znudzi... Na koniec pozostaje pewien niedosyt i obawa o to kiedy po raz kolejny Mark uraczy nas swoją muzyczną opowieścią. Na szczęście upływający czas można odmierzać kolejnymi utworami z płyty. Czyż nie jesteśmy dzięki temu "Szczęściarzami"?
tu przeczytałam: http://merlin.pl/Get-Lucky_Mark-Knopfler...l#fullinfo

