30.03.2012, 01:13
z całą stanowczością stwierdzam że koncert jest wyjątkowy
może też z tego względu że towarzyszy mi poczucie, że powinnam była na nim być..
zresztą.. od kiedy go slucham ( a to już parę dni non stop) sniło mi się np że biegnę za ogromną cieżarówką - taką samą jaką widzieliśmy z okna pociągu w Berlinie przed O2). wiem, że w tej ogromnej ciężarówce jest Mark i cała jego kapela.. więc biegnę za nimi z całych sił, bo wyjeżdzają z miasta, i calkiem niezle sobie radzę nawet, trzymam się cały czas blisko, - ale ostatecznie nie mam szans i widze tylko jak światła samochodu oddalają się coraz bardziej i bardziej.. ( bo to w nocy jest w ogóle, czy wieczorem...) i chociaż staram się biec jeszcze prędzej, - widzę, że nie dam rady dogonić.
ot, takie poczucie straty towarzyszy mi nieustannie gdy słucham tego koncertu...
i tak już pewnie zostanie do końca życia.
może też z tego względu że towarzyszy mi poczucie, że powinnam była na nim być..
zresztą.. od kiedy go slucham ( a to już parę dni non stop) sniło mi się np że biegnę za ogromną cieżarówką - taką samą jaką widzieliśmy z okna pociągu w Berlinie przed O2). wiem, że w tej ogromnej ciężarówce jest Mark i cała jego kapela.. więc biegnę za nimi z całych sił, bo wyjeżdzają z miasta, i calkiem niezle sobie radzę nawet, trzymam się cały czas blisko, - ale ostatecznie nie mam szans i widze tylko jak światła samochodu oddalają się coraz bardziej i bardziej.. ( bo to w nocy jest w ogóle, czy wieczorem...) i chociaż staram się biec jeszcze prędzej, - widzę, że nie dam rady dogonić.
ot, takie poczucie straty towarzyszy mi nieustannie gdy słucham tego koncertu...
i tak już pewnie zostanie do końca życia.

