15.09.2005, 21:26
Gdy pierwszy raz przesłuchałem tš płytę, od razu zwrócilem uwagę na rożnorodnoc stylów "Markowych". Właciwie zastosował wszystkie dotychczasowe swoje pomysły(z poprzednich płyt) i pomyslałem, cytuję: Cholender zasadniczo to juz było.
Ale to wniosek po przesłuchaniu jednokrotnym.Dopiero jak przewaliłem jš x razy zrozumiałem na czym polega jej wielkoć.
Dzi zdania po tylu latach nie zmieniam - rzeczywicie to bardzo różnorodna płyta, niemniej jednak moja ulobiona.
Jest bezcenna i mocno zaszuflatkowana w moim mózgu.
Ale to wniosek po przesłuchaniu jednokrotnym.Dopiero jak przewaliłem jš x razy zrozumiałem na czym polega jej wielkoć.
Dzi zdania po tylu latach nie zmieniam - rzeczywicie to bardzo różnorodna płyta, niemniej jednak moja ulobiona.
Jest bezcenna i mocno zaszuflatkowana w moim mózgu.
We are the sultans of swing...

