15.03.2012, 21:11
1. Sailing to Philadelphia - 14
2. What It Is - 13
3. Silvertown Blues - 12
4. Wanderlust - 11
5. Junkie Doll - 10
6. Speedway at Nazareth - 9
7. Sands of Nevada - 8
8. Baloney Again - 7
9. The Last Laugh - 6
10. El Macho - 5
11. Do America - 4
12. One More Matinee - 3
13. Prairie Wedding - 2
14. Who's Your Baby Now - 1
A mój prywatny podział na grupy jest taki: pierwsza i druga piosenka to dzieła sztuki, najwyższa półka muzyki MK; kolejne cztery utwory ("Silvertown Blues", "Wanderlust", "Junkie Doll" i "Speedway at Nazareth") to utwory bardzo-bardzo-bardzo dobre ; "Sands of Nevada" i "Baloney Again" bardzo-bardzo dobre; "The Last Laugh" i "El Macho" bardzo dobre. "Do America", "One More Matinee" i "Prairie Wedding" przeciętne, ale przyjemnie mi się ich słucha (zwłaszcza pierwszej). A ostatnia jest, neistety, według mnie słaba. Nawet bardzo.
Jednym słowem - genialny album.
2. What It Is - 13
3. Silvertown Blues - 12
4. Wanderlust - 11
5. Junkie Doll - 10
6. Speedway at Nazareth - 9
7. Sands of Nevada - 8
8. Baloney Again - 7
9. The Last Laugh - 6
10. El Macho - 5
11. Do America - 4
12. One More Matinee - 3
13. Prairie Wedding - 2
14. Who's Your Baby Now - 1
A mój prywatny podział na grupy jest taki: pierwsza i druga piosenka to dzieła sztuki, najwyższa półka muzyki MK; kolejne cztery utwory ("Silvertown Blues", "Wanderlust", "Junkie Doll" i "Speedway at Nazareth") to utwory bardzo-bardzo-bardzo dobre ; "Sands of Nevada" i "Baloney Again" bardzo-bardzo dobre; "The Last Laugh" i "El Macho" bardzo dobre. "Do America", "One More Matinee" i "Prairie Wedding" przeciętne, ale przyjemnie mi się ich słucha (zwłaszcza pierwszej). A ostatnia jest, neistety, według mnie słaba. Nawet bardzo.
Jednym słowem - genialny album.
"Come up and feel the sun
A new morning has begun..."
A new morning has begun..."

