14.09.2005, 06:34
Cytat:DCC, to taka efemeryda w dziedzinie rejestracji dźwięku. Etap pośredni pomiędzy analogową kasetą magnetofonową a kasetą/magnetofonem DAT - Digital Audio Tape.
Niezupełnie.
Kiedy pojawiła się DCC, DAT-y były już od dawna w powszechnym użytku. Pamiętam jak mój szef w radiu, który kochał eksperymenty, kazał kupić magnetofon reporterski własnie na DCC. W 1995 albo 1996 zabrałem go na festiwal hardrockowo-metalowy na Wyspie Słodowej we Wrocławiu. Na konferencji prasowej Type O Negative wycišgam sprzęt... a tu okazuje się, że nie podładowałem akumulatorka. No i nagranie szlag trafił. :angry: Pamiętam też tamy DCC z "OES" na stoiskach pod Praterem w 1992. Niestety, portfel miałem chudy. Szkoda, dzi byłby to rarytas co się zowie...

