13.09.2005, 11:25
w jednym przyznaję ci rację ... OJ OBERWIE CI SIE
ja odjeżdżam zarówno przy Amused jak i przy Division Bell, wierz mi, tak też się da. a koncert w czwórkę, to powrót własnie do tej wietnej przeszłoci, czyż nie?
ale chyba juz nie ma sensu wałkowac tematu o wyższoci watersa nad pf "(i odwrotnie), a przynajmniej nie tu.
ps. ty naprawdę uważasz Final Cut za płytę lepszš od Division Bell?
ja odjeżdżam zarówno przy Amused jak i przy Division Bell, wierz mi, tak też się da. a koncert w czwórkę, to powrót własnie do tej wietnej przeszłoci, czyż nie?
ale chyba juz nie ma sensu wałkowac tematu o wyższoci watersa nad pf "(i odwrotnie), a przynajmniej nie tu.
ps. ty naprawdę uważasz Final Cut za płytę lepszš od Division Bell?
seeEMILYplay

