29.02.2012, 15:25
Moze surowo, ale czas weryfikuje pewne pierwsze wrazenia.
Napisales, ze chocby dla tych dwoch utworow warto znac ten album i ja sobie to tak (moze troche na wyrost) zinterpretowalem.
Po latach stwierdzam, ze Knopfler to dla mnie artysta najlepiej sie sprawdzajacy w kompozycjach "molowych", dramatycznych, z ciekawa linia melodyczna. Kawalki w stylu Our Shangri La sa moze ladne, ale tylko tyle. Sa do bolu przewidywalne i wlasnie to mialem na mysli przywolujac disco polowe kllimaty (jednak faktycznie moze przesadzilem
) Oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze takie przerywniki tez sa potrzebne zeby nabrac oddechu na nastepne emocje, dlatego nie przekreslam ich zupelnie. Wiem tez, ze Mark ma do nich slabosc
.
Napisales, ze chocby dla tych dwoch utworow warto znac ten album i ja sobie to tak (moze troche na wyrost) zinterpretowalem.
Po latach stwierdzam, ze Knopfler to dla mnie artysta najlepiej sie sprawdzajacy w kompozycjach "molowych", dramatycznych, z ciekawa linia melodyczna. Kawalki w stylu Our Shangri La sa moze ladne, ale tylko tyle. Sa do bolu przewidywalne i wlasnie to mialem na mysli przywolujac disco polowe kllimaty (jednak faktycznie moze przesadzilem
) Oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze takie przerywniki tez sa potrzebne zeby nabrac oddechu na nastepne emocje, dlatego nie przekreslam ich zupelnie. Wiem tez, ze Mark ma do nich slabosc
.
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...

