25.02.2012, 18:50
markowe kompozycje rzeczywiście urocze, nie ma się do czego przyczepić
zresztą dwie pozostałe jakoś dramatycznie nie odstają
niestety, musze się zgodzić z Kubą
harmonii to ja tutaj nie słyszę
poza tym mam nieodparte wrażenie że kawałki całkowicie zmieniłyby charakter gdyby Mark zaśpiewal je solo
obecność Emmylou niepotrzebnie wszystko dosładza
poza tym mam wrażenie że ona trochę kradnie energię tym kawałkom....
no nie wiem, a może ja po prostu zazdrosna jestem...
nie mówiąc już o tym że jej wokal niespecjalnie mi się podoba, a chwilami przechodzi w namiętne uparte zawodzenie....
no ale nic to..
pomęczę ich jeszcze trochę
zresztą dwie pozostałe jakoś dramatycznie nie odstają
niestety, musze się zgodzić z Kubą
harmonii to ja tutaj nie słyszę
poza tym mam nieodparte wrażenie że kawałki całkowicie zmieniłyby charakter gdyby Mark zaśpiewal je solo
obecność Emmylou niepotrzebnie wszystko dosładza
poza tym mam wrażenie że ona trochę kradnie energię tym kawałkom....
no nie wiem, a może ja po prostu zazdrosna jestem...

nie mówiąc już o tym że jej wokal niespecjalnie mi się podoba, a chwilami przechodzi w namiętne uparte zawodzenie....
no ale nic to..
pomęczę ich jeszcze trochę

